Stieg Larsson, Millenium tom 3. "Zamek z piasku, który runął"

Zamek z piasku ktory runalPierwsza część trylogii Millennium najbardziej przypominała thriller, druga kryminał. Żeby zachować równowagę, autor i trzecią umieścił w odrębnym gatunku – tym razem mamy do czynienia z bardzo dobrym political fiction, którego i sam Forsyth by się nie powstydził.

Książka jest bezpośrednią kontynuacją „Dziewczyny, która igrała z ogniem” i na prawie sześciuset stronach ostatecznie rozwiązuje wszystkie wątki i wyjaśnia wszelkie kwestie, nad którymi zastanawiamy się już od części pierwszej. Głównym tematem (wreszcie!) staje się kwestia przeszłości jednej z bohaterek, Lisbeth Salander oraz zbadanie przyczyn, które ją doprowadziły do specyficznego kształtu życia, jakie prowadziła przez ostatnie kilkanaście lat.

Skoro political fiction, to mamy tu spisek, dobry, państwowy spisek służb bezpieczeństwa, lecz na szczęście nie prowadzony w stylu, do jakiego przyzwyczaiły nas amerykańskie filmy z Hollywood. Larsson zdecydował poprowadzić fabułę inteligentniej, nie ograniczając się do samych dziennikarzy i agentów. Na scenę dodatkowo wkracza policja oraz prywatna firma zajmująca się ochroną. Wszyscy śledzą wszystkich, i obserwacja poczynań bohaterów, którzy o całości wiedzą zaledwie ułamek tego, co wie czytelnik, jest prawdziwą przyjemnością. Pod koniec książki możemy poczuć (jednak) amerykański klimat, podczas procesu wyraźnie czuć Grishama.

“Zamek z piasku, który runął” to doskonałe zwieńczenie bardzo dobrej trylogii, a ze względu na tematykę subiektywnie uważam ten tom za najlepszy. Podobno autor miał konspekt i pierwsze dwieście stron kolejnej książki opowiadającej o dalszych losach bohaterów Millennium. Jakaż to szkoda, że przedwczesna śmierć spowodowała, że tak utalentowanego pisarza nie ma już wśród nas i że owych losów nigdy nie poznamy…

Luftslottet som sprängdes
Czarna Owca 2010

Social Widgets powered by AB-WebLog.com.