Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Leif GW Persson, trylogii policyjnej tom 1. "Między tęsknotą lata a chłodem zimy"

Miedzy tesknota lataWedle reklam i blurbów wszelakiego rodzaju miała to być lektura prawie na miarę przygody z trylogią Millennium Stiega Larssona. Nie wiem kto wpada na takie pomysły, by trylogię policyjną z dziełem zmarłego Szweda porównywać, ale pomysł sam w sobie zasługuje na potępienie. U Perssona mamy do czynienia z zupełnie inną literaturą, innym stylem i innym podejściem do opowiadania historii. Krótko mówiąc: jest to powieść dla wybrańców, nie dla mas.

Rzecz opowiada o słynnym na cały świat i pół Polski zabójstwie szwedzkiego premiera Olofa Palmego, w roku 1986. Autor dzięki swojemu bogatemu w przeróżne doświadczenia życiorysowi, snuje przed nami wizję państwa, w którym rzecz tak abstrakcyjna jak porządna policja i wywiad nie istnieje, Szwecją tak rządzą, jak i w niej zamieszkują w większości idioci, a poważne stanowiska obsadzane są w wyniku czegoś na kształt rzutu kostką. Polityka szwedzka w tamtym czasie musiała być jeszcze gorsza, niż u nas, gdy wicepremierem był koleś, który nie zdawał sobie sprawy z tego, że nawet prostytutkę można zgwałcić…

Niewątpliwym plusem książki i stylu Leifa GW Perssona jest ukazanie fabuły w sposób rozwlekły, niebywale szczegółowy, w którym mamy i proste, codzienne intrygi, i zorganizowaną na szeroką skalę przestępczość, dziesiątki postaci przewijają się przez kartki i składają się na dokładny opis rzeczywistości szwedzkiej lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. A teraz z innej beczki – dokładnie te same cechy są książki największymi minusami. Autor często pozwala sobie na szczegółowe opisywanie przygotowań do śniadania, wędrówki w kierunku stołówki w celu spożycia owego śniadania, wreszcie samego pochłaniania kolejnych śniadaniowych przysmaków – przy czym w trakcie tej pasjonującej, trzymającej w napięciu historii nie ma ANI SŁOWA o tym, o czym książka tak naprawdę jest. Za to mamy mnóstwo według mnie zbędnych opisów napotkanych kobiet, kosmatych myśli bohaterów czy dygresji dotyczących ich przeszłości, ze szczególnym uwzględnieniem przeżytych śniadań i napotkanych przedstawicielek płci pięknej. No bomba po prostu, od lektury nie można się oderwać :>

Według mnie autor nie potrafi przykuć do swojej książki uwagi nikogo, kto przypadkiem nie jest fanem politycznej historii Szwecji albo fanatykiem kryminału samego w sobie, który przeczyta kompletnie wszystko, co zalicza się do gatunku. I tak naprawdę, już na sto procent poważnie mówiąc, to znalazłem tylko jedną zaletę podczas lektury – Persson traktuje wszystkich równo, nie wciska nam w łopatologiczny sposób, że prawica jest zawsze zła i bezdennie głupia, a socjaldemokracja to jedyny słuszny kierunek rozwoju społecznego, co Larssonowi czasem się przytrafiało. Ale co z tego, skoro bohaterowie są tak nijacy, że po zmęczeniu ponad czterystu stron powieści nie dość, że nie pamiętamy ich z nazwiska i nie przypominamy sobie żadnej ciekawszej sytuacji z ich udziałem, to jeszcze nie mamy absolutnie żadnej chęci sięgnięcia po kolejny tom trylogii…?

Mellan sommarens längtan och vinterns köld
Czarna Owca 2010

Social Widgets powered by AB-WebLog.com.