Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

ASUS Fonepad – recenzja smartfona i tableta w jednym

ASUS_Fonepad_01

ASUS Fonepad to trochę nietypowy tablet, jest bowiem jednocześnie smartfonem. Można go uznać za naturalnego spadkobiercę zwyczaju coraz poważniejszego zwiększania długości przekątnej ekranu, za kolejnego, jeszcze większego fableta (to słowo jest beznadziejne) na rynku. Fani Androida jednak bez problemu sobie przypomną, że takie “tabletofony” istnieją dłużej, niż urządzenia w stylu Galaxy Note. Przecież już pierwszy tablet Samsunga, Galaxy Tab mógł służyć jako telefon, prawda?

Na początku warto od razu jasno i wyraźnie powiedzieć, że tylko nieliczni użytkownicy będą w stanie używać Fonepada jako smartfona. Rozmiar urządzenia jest jednak bardzo duży, a sprzęt tylko nieznacznie jest dostosowany do wykonywania połączeń głosowych w tradycyjny sposób, przykładając Fonepada do ucha. Dostosowanie to widoczne jest tylko po stronie sprzętowej, a jego efektem jest przeniesienie przycisku blokowania urządzenia oraz przycisków głośności na lewy bok, podczas gdy tradycyjnie w tabletach siedmiocalowych klawisze te znajdują się po stronie prawej (np. w Neksusach). Wbrew pozorom zmiana ta jest bardzo istotna. Trzymając Fonepada przy uchu prawą ręką zdecydowanie prościej jest manipulować głośnością palcem wskazującym lub serdecznym. Kciukiem na drugim boku manipulacja była by prawdopodobnie niemożliwa, a na pewno bardzo niewygodna. Współczuję w tym miejscu wszystkim, którzy za naturalne uważają prowadzenie rozmów z lewej ręki, obsługa klawiszy głośności będzie ciężka.

ASUS_Fonepad_02

Niestety zupełnie brakuje wsparcia dla smartfona po stronie oprogramowania. Obsługa Fonepada jedną ręką jest praktycznie niemożliwa, każda czynność wymaga od użytkownika używania dwóch rąk, nawet wybieranie osoby z kontaktów czy wstukanie numeru na klawiaturze numerycznej. Tu nie ma rozwiązania znanego z niektórych urządzeń Samsunga, polegającego na zmniejszeniu okna aplikacji tak, by móc dosięgnąć jednym palcem w każde miejsce. Nie ma, bo takie rozwiązanie nie miałoby sensu, rozmiar urządzenia jest i tak za duży, by Fonepada w ogóle móc trzymać jedną ręką przy jednoczesnej manipulacji palcem na ekranie.

ASUS_Fonepad_03

Jeżeli jednak ktoś jest uparty, lub po prostu zmuszony do używania Fonepada jako telefonu (np. w przypadku awarii głównego smartfona) zapewniam, że nie można narzekać na inną, ważniejszą kwestię: jakość rozmów. Świetnie słychać rozmówców, podobnie świetnie słychać użytkownika, przynajmniej tak wyglądały moje testy. Trzymanie tak dużego urządzenia przy uchu nie jest specjalnie niewygodne, natomiast zdecydowanie wzbudza ciekawość u przypadkowych obserwatorów. To może być zarówno zaleta, jak i wada – zależy jakim człowiekiem jest użytkownik.

Jako tablet ASUS Fonepad spisuje się nieco lepiej, niż jako telefon. Urządzenie rozmiarem dorównuje pierwszemu Neksusowi 7 – mamy dookoła ekranu dość spore ramki, grubość Fonepada jest także znacząca, daleko mu do smukłości Neksusa 7 w wersji z roku 2013. Sam ekran posiada dokładnie taką samą rozdzielczość jak wspomniany pierwszy Nexus, czyli 1280×800 pikseli i wykonany jest też w technologii IPS. Ekran jest jednym z plusów tego urządzenia, posiada bardzo przyzwoite kąty widzenia i dobrze prezentuje kolory. Ale w naszych czasach takie parametry to już raczej standard, zatem też nie ma co przesadzać w chwaleniu.

ASUS_Fonepad_04

Zupełnie inaczej jednak prezentuje się wnętrze tableta. O ile w Neksusie 7 mieliśmy architekturę ARM w postaci układu Nvidia Tegra 3, czyli czterordzeniowy procesor wspomagany 1GB pamięci operacyjnej RAM, tak w przypadku Fonepada procesor jest… jednordzeniowy. Ale zanim ktokolwiek zdąży się zniechęcić spieszę z zapewnieniem, że wcale nie jest źle, szczególnie jeśli spojrzymy na cenę Fonepada! Jest to bowiem układ będący czymś zupełnie innym, niż klasyczne procesory – to Intel Atom Z2420, który posiada kilka niewątpliwych zalet. Przede wszystkim jest znacznie szybszy, niż można by się po jednordzeniowym procesorze spodziewać (porównując z prockami z jednym rdzeniem z rodziny ARM), pracuje bardzo wydajnie i przez ogromną większość czasu spędzonego z tabletem miałem wrażenie, że Fonepad tylko nieznacznie ustępuje pod względem prędkości wspomnianemu Neksusowi pierwszej generacji. Jasne, że przytrafiają się lagi i opóźnienia, oczywiście. Ale wcale nie tak często i nie zatrzymują urządzenia na tak długo, żeby od razu panikować, pamiętajmy także, że Android na każdym sprzęcie potrafi raz na jakiś czas zamrozić ekran na kilka sekund. Tu także mamy 1GB pamięci RAM, i ilość ta wydaje się być wystarczającą do codziennej pracy.

ASUS_Fonepad_05

Intel Atom Z2420 posiada jeszcze jedną zaletę, która przekłada się na najlepszą, najbardziej imponującą cechę Fonepada: jest bardzo oszczędny jeśli chodzi o pobieranie energii. Dzięki temu ASUS Fonepad na baterii pracuje dłużej, niż oba tablety z serii Nexus, dziesięć godzin pracy to dla niego rzecz oczywista. Plus czas ładowania jest także świetny, bo ładowanie od zera do stu procent trwa niecałe trzy godziny.

Niestety ten procesor ma także wady. A nawet nie tyle procesor, co sama architektura. Niektóre programy, a szczególnie gry nie będą się na Fonepadzie uruchamiały. Można zapomnieć o tytułach Gameloftu i Electronic Arts, nie potrafiłem odpalić też świetnego Prince of Persia: Shadow and Flame, nie ma możliwości pościgać się w Real Racing. Także jeśli ktoś patrząc na siedmiocalowy tablet widzi coś na kształt konsolki do grania, to raczej odradzam ten model.

ASUS_Fonepad_06

ASUS Fonepad pracuje na systemie operacyjnym Android w wersji 4.1 Jelly Bean. Aktualizacja do wersji 4.3 została zapowiedziana, no, ale na razie wciąż czekam. System bardzo przypomina ten czysty, pochodzący prosto od Google, jednak ASUS nie odmówił sobie przyjemności wprowadzenia paru zmian. Widoczne są one przede wszystkim na pasku powiadomień, oferującym różne skróty do ustawień i przełączniki – to jest akurat OK, można znieść. Gorzej, że Fonepad jest dość mocno obciążony różnego rodzaju crapwarem, programikami służącymi do różnych bzdurek jak podstawowa edycja zdjęć, pisanie notatek i przypomnień, głupotki gonią głupotki. Niektóre z tych aplikacji często tracą głowę i wywalają się, nawet gdy ich nie używamy. Warto je zablokować w ustawieniach.

ASUS_Fonepad_08

Ciekawe są natomiast ustawienia dotyczące manipulowania wyświetlaczem oraz dźwiękami. Jest to pierwszy tablet, jaki miałem w rękach, posiadający tak konkretne ustawienia multimedialne. Można bardzo znacząco zmienić odcień i barwę ekranu, podobnie wpływać na jakość muzyki, dźwięków i powiadomień. I nie jest to robione dla samej sztuki, faktycznie możliwość dostosowania powoduje widoczne zmiany w kolorach i barwie dźwięku.

Ostatnią ciekawostką dodaną przez producenta jest zestaw mini aplikacji. Fonepad posiada przyciski ekranowe (znowu jak Nexus), ale nie trzy, a cztery. Tym czwartym, dodatkowym jest wywołanie na ekran takiej mini aplikacji, opartej na zasadzie wielozadaniowości; można na przykład uruchomić kalkulator nie wyłączając przeglądarki, jeden program na drugim. Tych mini wersji jest całkiem sporo i faktycznie potrafią się przydać, potrafią pewne czynności przyspieszyć o tych kilka sekund. Oczywiście można wrzucić na ekran kilka takowych, na przykład przeglądać internet i bez zamykania okna szybko włączyć kalkulator, notatkę lub kalendarz.

ASUS_Fonepad_07

Producent pozwala część tych dodatków wyłączyć. W ustawieniach dostępna jest opcja, po zaznaczeniu której z belki znikają dodatki, zaczyna ona przypominać tę z czystego Androida, pozostaje jednak crapware (aplikacje trzeba ręcznie wyłączać, odinstalować się nie da) i dodatkowy przycisk ekranowy z mini programami. To ostatnie raczej nikomu przeszkadzać nie powinno, naprawdę.

Tablet został wyposażony w aparat do wideorozmów 1.2MP oraz tylny – 3MP. Oba nadają się tylko do podstawowych zastosowań. Ten pierwszy świetnie sprawdzi się w Hangoutach czy podczas używania aplikacji Skype, z kolei ten drugi robi zdjęcia dobre tylko do wiadomości MMS. Można także kręcić filmy HD, ale ich jakość także jest bardzo przeciętna.

Plusem natomiast jest obecność slotu na karty microSD, pojemność Fonepada można zwiększyć nawet o 32GB dodatkowego miejsca na swoje dane. Szkoda tylko, że aby do gniazda się dostać, trzeba się dość wysilić, i bardzo uważać, by niczego nie zepsuć. Klapkę znajdującą się na górnej części urządzenia zdejmuje się bardzo niewygodnie, a po odsłonięciu wnętrza wyraźnie widać… cóż, wnętrze właśnie. Nie same sloty, ale kawałki płyty głównej, najlepiej zatem umieścić kartę microSD i kartę microSIM raz na długi czas, wyjmować je tylko w sytuacjach bez wyjścia. ASUS Fonepad to nie iPad czy Nexus 7 – obudowa jest zrobiona ok, ale jednak czuć pod palcami, że to nie jest produkt z najwyższej półki, a zaledwie z półki średniej. Bywa, że coś zaskrzypi. Lepiej nie kusić licha.

ASUS_Fonepad_09

Czy ASUS Fonepad to dobre urządzenie? Odpowiedź jest krótka: tak. Właśnie dobre, nie rewelacyjne, nie przełomowe, jednak w żadnym wypadku nie można go nazwać urządzeniem kiepskim. To bardzo interesujący produkt, który posiada kilka atutów odróżniających go od konkurencyjnych rozwiązań, przede wszystkim tych chińskich. Po pierwsze: producentem jest ASUS, firma, którą Google wybrało do przygotowania niesamowicie popularnych, doskonałych tabletów z serii Nexus. I to czuć, mimo że Fonepad jest tańszy, to jednak można wyczuć w nim pewną klasę. Po drugie: ten sprzęt to naprawdę dwa w jednym. To i telefon, i tablet. Co więcej, to jedna z najtańszych dostępnych opcji na rynku na zdobycie tableta 3G, rewelacyjnie działa z darmowym internetem Aero2, a od konkurencji odróżnia go genialna bateria. Czy też procesor, który na baterię genialnie wpływa.

Jakiś czas temu pytano mnie o tablet do szkoły, pokazując kilka modeli za około 400-500 zł. Odpowiadam: ASUS Fonepad. Fakt, kosztuje 700 złotych, czyli trochę drożej, ale ta bateria! Trzeba by się nieźle wysilić, by padła przed końcem dnia, podczas gdy większość urządzeń za około pół tysiąca złotych potrafi umrzeć już po pięciu godzinach na WiFi i nawet trzech godzinach na 3G! Kupowanie tableta do szkoły, który działa trzy czy cztery godziny to według mnie pomyłka. ASUS to wie, ASUS to widzi: stąd Fonepad i jego atrakcyjna cena. No i czas ładowania, także zasługujący na wielkie brawa. Ten tablet polecam każdemu na pierwszy tablet, jako sprzęt, dzięki któremu można będzie poznać tę kategorię urządzeń. Są szybsze, ale droższe. Są tańsze, ale nie dorastające Fonepadowi do pięt. Jest genialna bateria, jest 3G, jest znośna cena. Czego chcieć więcej?

No… dobra. Ten Android 4.3 mógłby przyjść szybciej :)

Social Widgets powered by AB-WebLog.com.