The Walking Dead: 400 Days – wrażenia

WalkingDead_400Days_01The Walking Dead: 400 Days zostało wydane po zakończeniu pierwszego sezonu gry. Jest to epizod dodatkowy, niejako bonusowy. Nie opowiada dalszego ciągu historii Clementine i zagrać może w niego każdy, chyba nie jest wymagane posiadanie całego sezonu pierwszego, wystarczy mieć na konsoli odcinek pierwszy: A New Day. Znajomość podstawowej fabuły nie jest tu w ogóle wymagana do czerpania przyjemności.

WalkingDead_400Days_02

Całość rozpoczyna się od pokazania typowego dla cyklu krajobrazu. Stacja benzynowa i sklep, postój dla ciężarówek, powybijane okna, snujące się tu i ówdzie szwendacze oraz tablica ogłoszeń. Na tejże tablicy mnóstwo fotografii ludzi poszukujących swoich bliskich oraz wskazówek gdzie można ich znaleźć. Poznamy historię pięciu z nich.

Opowieści są krótkie. Odcinek trwa mniej więcej tyle, ile każdy z epizodów studia Telltale Games – około dwóch godzin. W tym czasie poznamy bardzo interesujące postaci, nie tylko bohaterów, których – kto wie? – może spotkamy w sezonie drugim cyklu, ale też postaci drugoplanowe, nieraz wręcz fascynujące. Te także chciałoby się ujrzeć w sezonie drugim.

WalkingDead_400Days_03

Całość rzecz jasna oparta została o podejmowanie istotnych decyzji. Przyznam szczerze, że 400 Days podobało mi się bardzo, szczególnie po niedosycie związanym z drugim odcinkiem The Wolf Among Us. Ten dodatek pokazuje całą moc scenarzystów z Telltale Games, po obejrzeniu napisów końcowych gracz ma tylko jedno pragnienie: natychmiast przejść do sezonu drugiego gry. Co prawdopodobnie zrobię.

Link do Xbox Live

Social Widgets powered by AB-WebLog.com.