Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Assassin’s Creed III: Liberation HD – wrażenia, recenzja (Xbox 360)

ACLiberation00Liberation było jednym z nielicznych tytułów AAA dostępnych na PlayStation Vita. Gra jednak długo w świecie mobilnym nie wytrwała, Ubisoft dokonał pewnych przeróbek, by móc zaprezentować ją szerszemu gronu odbiorców. Do nazwy dopisano HD, dopasowano oprawę graficzną nieco bardziej do możliwości konsol zeszłej generacji – tak oto pierwszego asasyna-kobietę mogą poznać także ci, którzy posiadają PlayStation 3 i Xboksa 360.

Akcja gry zaczyna się przed wydarzeniami znanymi z Assassin’s Creed III, i powoli zbliża się do momentu, w którym swoje przygody przeżywał Connor, którego zresztą w Liberation HD spotkamy. Bohaterką zabawy jest Aveline – córka wyzwolonej niewolnicy żyjąca w Nowym Orleanie. Jako dziecko została przygarnięta przez białą rodzinę zastępczą, teraz bierze udział w interesach ojca, a nocami – jak Batman;) – zamienia się w bezlitosną zabójczynię, której cel jest jeden: jak największe ograniczenie niewolnictwa. Jej droga szybko przecina drogi asasynów i templariuszy.

Ogromna większość zabawy rozgrywa się w Nowym Orleanie, mieście wcale nie tak dużym. Na szczęście dla odmiany i relaksu Aveline odwiedzi także inne miejsca; misje tam co prawda specjalnie długie nie są, ale cel podstawowy – coś innego, a nie stale te same, nowoorleańskie klimaty – zostaje osiągnięty. Poznamy zatem bagna opodal miasta, zajedziemy do Connora, na północ, zwiedzimy także interesującą lokację w Ameryce Południowej.

ACLiberation01

Gra mi osobiście najbardziej kojarzyła się nie z trzecią, a z drugą częścią cyklu. Choć jej związek z Assassin’s Creed III jest oczywisty, to jednak zbieranie plakatów w celu zmniejszenia „notoryczności” oraz pewna swoboda osobista, tak mocno kojarzona nie z Connorem, ale z Ezio właśnie, przypomina mi dwójkę o wiele bardziej. Nie wiem, może to sentyment, do dziś bowiem nie pozbierałem się po beznadziejnej trzeciej odsłonie, nawet nie pamiętam zbytnio co się tam działo – trauma jest tak wielka.

ACLiberation02

Zatem mamy niewielkie miasto i bardzo ograniczone pole działania, a jednak Assassin’s Creed: Liberation HD potrafi przykuć do telewizora. Przynajmniej na kilka pierwszych godzin, potem robi się już mniej kolorowo. Aveline potrafi się przebierać nie tylko na zasadzie znanej z poprzednich gier – czyli w nowe ciuszki, ale także potrafi zmieniać wygląd. Raz zatem jest milady, to znowu udaje niewolnicę, by wreszcie być po prostu asasynką. Każde wdzianko ma inne atuty, ale i wady, które można wykorzystać. Milady potrafi oczarować niektórych przeciwników, staną w jej obronie, nawet przeciwko swoim. Nie potrafi natomiast wskoczyć nawet na niewielki stopień, co dopiero biegać po dachach! Niewolnica to ktoś, na kogo rzadko straż zwraca uwagę, jednak nie najlepiej u niej ze zdrowiem, w przypadku konfliktu kilka trafień – i po wszystkim. Z kolei asasynka ma pewien poziom notoryczności, którego nie da się obniżyć, zawsze zatem powoduje pewne zainteresowanie u straży, jednak jej możliwości walki są o wiele większe, niż przy pozostałych przebraniach. Szkoda tylko, że gra nie zachęca do zabawy z przebierankami, i praktycznie całą grę, prócz kilku oskryptowanych misji można ukończyć w dowolnym wdzianku.

ACLiberation03

Pozostała reszta gry to typowy Assassin’s Creed, zupełnie tak, jak wszystkie inne części lepszy od jedynki, nie dorównujący dwójce. Walka cierpi na te same wady (przeciwnicy ustawieni w kolejkach do ataku), znowu wystarczy wejść w “tłum” dwóch ludzi, by strażnicy stali się ślepi, no i najgorsze – fabuła po pierwszych paru godzinach pokazuje, że scenarzyści mają nas za idiotów, nie tylko nie doceniając naszej inteligencji (oczywiste, kto jest tym złym), co jeszcze kopiują swoje własne rozwiązania z innych części (oczywiste, kto jest tym złym, kurde bele! Zero zaskoczenia!). Są drobne nowości odziedziczone po PS Vita, na przykład Chain Kill, czyli zabójstwo kilku przeciwników na raz, jednak gracz z reguły o tym zapomina, a gdy sobie przypomni w pewnych specjalnych sytuacjach, to się okazuje, że akurat tych sytuacji tą metodą przejść się nie da. Ponadto mamy kilka głupich błędów, jak chociażby irytujące blokowanie się postaci przy wchodzeniu i wychodzeniu z czółna na bagnach. Choć pływanie w ten sposób ma klimat, przez durne blokady po jakimś czasie brudziłem szaty bohaterki, wolałem bagno przepłynąć wpław, było szybciej…

ACLiberation04

Jeśli chodzi natomiast o powiązanie z naszymi czasami, zostało ono wykonane w sposób prostacki, chyba nawet można rzec: prymitywny. Jako że Liberation jest grą wydaną przez Abstergo (znamy to z kolejnych części gry, szczególnie z IV), co jakiś czas włącza się tak zwany Citizen E. Jakaś tajemnicza postać, która sugeruje, że przeżyte właśnie wspomnienia pokazują inną prawdę, niż tę jedną, jedyną. Należy odnaleźć obywatela E, zabić – i oglądamy nieco inne sceny, niż poprzednio, ale dotyczące tych samych momentów. No, zawsze coś, jest jakieś powiązanie z Abstergo, coś powinno być. Ale rozwiązanie nie daje specjalnie dużo radości, ani pod względem zabawy zręcznościowej (gonitwa? Nikt nie potrafi uciec przed Aveline), ani satysfakcji (scenki są tak totalnie przewidywalne).

Czyli krótko mówiąc. Jeśli chodzi o wersję HD, to można brać, ale najlepiej tak, jak ja – w promocji. 17.49 zł jak najbardziej warto było wydać, gra wystarczyła na nieco ponad 10h (ze zbieraniem różnych znajdziek i tak dalej). To wciąż stary, dobry asasyn, tylko nieco prostszy, mniejszy, mniej zaawansowany. A i tak lepszy od III ;-)

Gra na Xbox Live

Social Widgets powered by AB-WebLog.com.