Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

CounterSpy – wrażenia, recenzja (PS Vita, PS4, mobile)

CounterSpy00Planowałem w to zagrać na Vicie, ostatecznie kupiłem na tablet. Gra wciągnęła mnie od pierwszych chwil, jedynie dotykowe sterowanie mi nie odpowiadało. Sterowanie dla pada i owszem – jest, ale na chwilę obecną jest absolutnie nieużywalne. Cóż mi pozostało? Skoro na PlayStation Store i tak tytuł przeceniono do niecałych 30 złotych, kupiłem. I od wczoraj nie potrafię się oderwać o telewizora, słowo daję, grając w CounterSpy czuję się jakbym znowu miał 8 lat i spędzał stanowczo zbyt wiele czasu przed kineskopem i klonem konsoli Atari 2600.

Całość tytułu została przygotowana na sposób mocno kreskówkowy. Fabuła opowiada o konflikcie zimnej wojny między imperialistami i socjalistami. Wcielamy się w rolę Agenta należącego do tajnej organizacji o wszystkomówiącej nazwie C.O.U.N.T.E.R., a naszym zadaniem jest dbanie o równowagę sił w podzielonym żelazną kurtyną świecie. Oznacza to, że będziemy infiltrować placówki zarówno tych „niebieskich”, jak i tych „czerwonych”, próbując obniżyć poziom zagrożenia DEFCON (Defense Condition), poziom zagrożenia wojną atomową.

CounterSpy01

Gra jest niesamowita. Jest jak małe spełnienie marzeń; oferuje wszystko to, za co kochało się gry w dawnych czasach, prezentując się jednocześnie bardzo nowocześnie. Oparty o silnik Unity Couter Spy przedstawiony został jako tradycyjna platformówka 2D, ale oferująca głębię. Z tym, że grafika jest mało realistyczna, wszystko bowiem wygląda niczym wydobyte z kreskówki, w dodatku takiej mocno propagandowej, o dzielnych agentach walczących z „tymi złymi”. Bazy zarówno imperialistów, jak i socjalistów przepełnione są plakatami świadczącymi o jednej, prawdziwej wartości oraz ostrzegającymi przed szpiegami – często można po prostu po bazie się przechadzać i mocno ubawić widząc różnego rodzaju hasła zagrzewające do walki, pisane zarówno cyrylicą, jak i po naszemu. Klimat jest niesamowity.

CounterSpy02

Placówki wypełnione są ciekawymi znajdźkami. Najważniejsze z nich to plany samych atomowych rakiet – są to te same plany, obojętnie czy aktualnie infiltrujemy tych z zachodu, czy ze wschodu. Gra trwa tak długo, aż zdobędziemy wszystkie – wówczas można uruchomić misję ostateczną. Nim do tego dojdzie warto jednak pograć trochę dłużej, bowiem bazy wojskowe oferują znacznie więcej interesujących zabawek. Znajdujemy zatem plany nowych broni, które warto poskładać razem do kupy; ośmielę się zauważyć, że bez co lepszych z nich ostateczną misję przeżyją i zaliczą tylko najwięksi hardkorowcy. Prócz tego warto szukać kolejnych składników ciekawych formuł, znacznie zwiększających możliwości naszego agenta. Znajdziemy tu ciekawostki w stylu mocniejszej amunicji (można niszczyć także opancerzone kamery i stosować headshoty na celach w hełmach), lepszej umiejętności skradania (można podbiegać do odwróconych tyłem przeciwników, nie tylko powoli się skradać) i tym podobne – wszystkie na swój sposób wartościowe. Wreszcie znajdziemy także mnóstwo akt – przedstawionych jednak tak, jak lubię. Nie będziemy tracić czasu na zbędne ich poznawanie, grunt, że agent je zdobył. W nagrodę otrzymujemy znacznie bardziej wymierną wartość – punkty, które sukcesywnie zbierane posuwają profil gracza w górę światowego rankingu. Fajna rzecz, oglądanie że pobiło się rekord kolejnego gracza daje sporo satysfakcji.

CounterSpy03

Gra jest mieszanką tytułu akcji oraz skradanki. Przed przejściem do działań należy odpowiednio wyposażyć bohatera, wykorzystując znowu zebrane punkty. Wydajemy je na broń oraz formuły, jednak są spore ograniczenia, dzięki którym rozgrywka jest jeszcze bardziej interesująca. Można mieć jednocześnie tylko cztery rodzaje broni (w tym jeden, którego nie da się wymienić, więc de facto zostają trzy do wyboru) oraz trzy formuły. Dlatego trzeba wybrać co bardziej się przyda, ten motyw także powoduje, że gra jest inna dla różnych graczy. Jedni mocno wyposażą agenta by iść głównie sposobem „Rambo”, inni poprawią jego statystyki przydatne podczas przemykania cichcem.

CounterSpy04

Rozgrywka to klasyczna platformówka. Jednak zgodnie z najnowszą modą panującą wśród „indyków”, CounterSpy oferuje etapy generowane losowo. Zatem teoretycznie nie sposób się jest ich nauczyć na pamięć, i za każdym razem powinny oferować inne wyzwanie. Piszę jednak „teoretycznie”, bowiem tak naprawdę etapy są bardzo krótkie, szybkie, można je rozgrywać nawet w sytuacjach ekstremalnych (za 10 minut wyjście do teściów na obiad, co tam, zdążę spokojnie). I to sprawia, że choć faktycznie losowe, jednak są na tyle do siebie podobne, że nie ma tu zbyt wiele miejsca docenienie tej losowości. Ale nie szkodzi, bo w grze tak naprawdę chodzi o co innego – o szukanie ukrytych przejść, które praktycznie zawsze prowadzą do czegoś wspaniałego, właśnie do składników nowych rozdzajów broni i formuł. A na owe sekrety losowość już jak najbardziej ma wpływ.

CounterSpy05

Biegamy, skradamy się, strzelamy i walczymy wręcz. CounterSpy oferuje sprytny sposób celowania, bardzo dokładny, który po opanowaniu pozwala na dużą dowolność w zabijaniu. Kilkadziesiąt headshotów po dwudziestu-paru misjach/dniach pracy Agenta to tutaj norma. Gra nie oferuje zbyt dokładnej mapy, zatem każdą kolejną lokację warto dobrze poznać, uprzednio eliminując załogę. Eliminować jednak należy z głową, bowiem żołnierze obu frakcji najgłupsi nie są, potrafią wzywać posiłki – tutaj prezentowane pod postacią wzrostu zagrożenia DEFCON. A tego byśmy nie chcieli, skoro celem gry jest minimalizowanie tego zagrożenia; ambitnie nie chce się dopuścić do sytuacji, gdzie zagrożenie po wykonaniu misji będzie większe, niż przed!

CounterSpy06

CounterSpy na każdym kroku udowadnia, że to doskonałej gry wideo naprawdę nie potrzeba wielomilionowych nakładów finansowych. Co prawda nie wiem, ile produkcja kosztowała, ale rozumiecie, mam nadzieję, co mam na myśli. Tytuł to rozrywka w najczystszej postaci, idealnie przemyślana, pozwalająca na sporą dowolność, na kombinowanie, na dostosowanie gry pod siebie samego – co uważam za jedną z najlepszych cech, jakie gra może posiadać. I stale się chce do niej wracać. W miarę szybko zdobyłem wszystkie wymagane plany rakiet atomowych, ale nim uruchomiłem ostateczną misję, minęło czasu, że ho ho. Gra wpływa na ambicję, po prostu nie da się ot tak, zwyczajnie, jej skończyć. Imperatyw gromadzenia nowych broni, odblokowania wszystkich, podobnie formuł, jest stanowczo zbyt silny. Poszukiwanie znajdziek w tej grze ma o wiele, wiele większy sens, niż w wielu innych produkcjach, gdzie są po prostu sztucznym przedłużeniem rozgrywki. Tu na papierze sprawa wygląda podobnie, ale w rzeczywistości jest na szczęście inaczej. Ostateczna misja wręcz wymaga od Agenta posiadania naprawdę mocnych argumentów, bez nich w zasadzie nie ma co jej w ogóle uruchamiać…

CounterSpy07

Jest to rewelacyjna gra. Sto razy bardziej wolę takie tytuły niż kolejne „wielkie hity” okazujące się potem zwykłym, niedopracowanym crapem budowanym pod jak najszerszą publikę, czyli w praktyce skierowane do nikogo. CounterSpy to gra, której po prostu nie da się wyrzucić z dysku – ona tam zostanie, bo rozgrywka, choć niby zawsze taka sama i niby banalna jest zwyczajnie genialna. Ten tytuł wypada mieć. Gorąco polecam!

CounterSpy08

Social Widgets powered by AB-WebLog.com.