Assassin’s Creed: Freedom Cry – wrażenia, recenzja samodzielnego DLC (PS4)

AC Freedom CryPonieważ Freedom Cry jest samodzielnym dodatkiem do Assassin’s Creed IV: Black Flag, nie wymagającym posiadania podstawki (którą dawno sprzedałem) dałem się skusić na krótki powrót na Karaiby. Bohaterem tej niezbyt długiej przygody jest Adewale, dawny kwatermistrz Edwarda Kenwaya, dziś Asasyn żyjący zgodnie z kredo Zakonu.

Do dyspozycji oddano graczom niewielki wycinek oryginalnej mapy z Black Flag, oferujący kilka zaledwie lokacji. We Freedom Cry akcja dziać się będzie zarówno na morzu, jak i na lądzie, i nie ma sensu ukrywać, że tych na lądzie jest tu o wiele więcej. Ale może to i lepiej, bowiem przesiadając się na bryg niewielki rozmiar mapy zaczyna lekko irytować, można zapomnieć o swobodnym pływaniu; tu raczej chodzi o to, by móc powalczyć na morzu z handlarzami niewolników i przejąć ich statki wraz z ładunkiem.

AC Freedom Cry 01

Bowiem niewolnictwo jest główną treścią dodatku. Treścią warto dodać napisaną w sposób emocjonalny; los czarnych ludzi sprzedawanych jak by to były przedmioty jest tu pokazany w sposób brutalny, zgodny z prawdą. Adewale nie jest w stanie ignorować tego okrutnego zjawiska, i to od ilości uwolnionych zależy postęp w misjach fabularnych oraz możliwość ulepszania zarówno broni naszego bohatera, jak i jego brygu o nazwie Experto Crede.

AC Freedom Cry 02

Wyzwalanie odbywa się na każdym kroku – Port-au-Prince jest wypełniony handlarzami, zatem uwalniamy podczas sprzedaży, na aukcjach, ratujemy tych, którzy postanowili uciec, pomagamy transportowanym w konwojach – a na morzu, jak już rzekłem, pozbywamy się eskort statków niewolniczych i hurtowo ratujemy ich dziesiątki.

Najciekawsze jednak są misje na plantacjach, najbardziej z niewolnictwem kojarzonych. Należy wybić określoną ilość przeciwników tak, by nie zostać zauważonym, by cała załoga plantacji uciekła i miejsce stało się na jakiś czas opuszczone – do momentu przybycia kolejnego właściciela z kolejnymi niewolnikami.

AC Freedom Cry 03

Freedom Cry nieco zmienia rozgrywkę, dodatek ten to nie tylko kilka misji, nie tylko osobna opowieść, ale także interesujące zmiany, czyniące zabawę ciekawszą. Adewale posługuje się maczetą i strzelbą – przy czym owa strzelba to nie byle co! To narzędzie, które potrafi jednym strzałem położyć nawet pięciu, sześciu przeciwników, jeśli stali zgromadzeni w grupie. Nie muszę dodawać, ile sprzęcik ten daje radości…

AC Freedom Cry 04

Drugą ciekawostką są nadzorcy. Jest to specjalny typ przeciwnika, który zawsze zaatakuje Adewale, nawet w środku miasta, gdy nasz ciemnoskóry bohater spokojnie nie wadzi nikomu. Nadzorcy są niebezpieczni, stanowią znaczną załogę plantacji, trzeba na nich zwracać szczególną uwagę. Dla przeciwwagi dodano nam tych, którzy już uciekli – nieraz spotkamy uciekinierów gotowych stanąć do walki, jednak ich wykorzystanie wiąże się z zamianą świetnie zaplanowanej akcji w zwykły szturm i raczej kazałem im czekać w ukryciu, niż pozwalałem biegać za sobą.

AC Freedom Cry 05

Freedom Cry to także nowa oprawa audio oraz, co smutne, nowe błędy, nie występujące w oryginalnym Black Flag. Muzyka jest tu po prostu genialna, poważne brzmienia na wodzie, które godnie zastąpiły szanty śpiewane przez załogę. Ich dopasowanie się do wydarzeń na ekranie telewizora jest wspaniałe. Podobnie śpiewy Maronów (niewolników) na plantacjach – jest to kawałek dobrego grania, dającego dużo przyjemności podczas słuchania i budującego interesujący klimat. Natomiast pojawił się przykry bug podczas wypraw morskich, nieobecny w przygodach Edwarda. Woda stale sprawia wrażenie, jakby jej poziom był wyżej, niż ląd – co jest zupełnie bez sensu – statek stojący obok wyspy na kotwicy sprawia wrażenie, jakby tonął. Ktoś podczas pracy nad designem otoczenia wysepek przesadził z wysokością fal, stąd ten nieprzyjemny efekt.

Freedom Cry da się polubić, głównie ze względu na emocjonalny ładunek, jaki niesie. Wyzwalanie niewolników to po prostu rzecz, którą należy wykonać, a sposób przedstawienia ciężkiego losu czarnych w tamtych czasach powoduje, że chcemy wybić odpowiedzialnych białych. Jest tu dramatyczna misja z tonącym statkiem, z którego Adewale próbuje uratować jak najwięcej skutych niewolników, trudno wtedy zachować zimną krew.

AC Freedom Cry 06

Natomiast nie należy zapominać, że gra jest w zasadzie bardzo mała, oferuje jedynie wycinek tego, co czeka na nas w Black Flag, a wysepek ze skrzyniami i sekretami jest tak mało, że zdobycie wszystkich znajdziek trwa jakieś w porywach do pół godziny. Ja dodatek ten kupiłem za 21 złotych, i jest to cena jak najbardziej adekwatna do zawartości. Ale więcej kasy bym nie dał.

I co teraz? Nabrałem smaku na przygody morskie. Chyba czas kupić Assassin’s Creed: Rogue, nie czekać na wydanie dla PS4, bo przypadkiem PS3 mi się pod telewizorem pojawiło… ;)

Social Widgets powered by AB-WebLog.com.