Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Zadziwiająco dobry tytuł, jak na festiwal QTE, czyli gram w Heavy Rain

HeavyRain-00Jakoś tak się utarło, że nie przepadamy za grami wykorzystującymi zbyt wiele elementów typu quick time event. Opinię, że QTE spłyca rozgrywkę słychać stale od nowa, szczególnie głośną dyskusję na ten temat przypominam sobie w przypadku gry Far Cry 3 (walki z bossami) i w przypadku niedawnego The Order 1886. Sam do przeciwników QTE nie należę, w przypadku Far Cry 3 nawet mi odpowiadało takie rozwiązanie. Nie lubię przesadzonych walk z bossami, opartych na nieprawdopodobnej wręcz odporności przeciwników; skromne QTE pozwala w takim wypadku na dodanie do pojedynku fabuły, nastroju. No, ale z drugiej strony rozumiem hardcore’owców, którzy potrzebuję ekstra wyzwania, i właśnie satysfakcję mają dopiero, jak tego bossa pokonają po prawdziwie dużym wysiłku.

Jest jednak studio, które mimo ogólnej niechęci graczy do zjawiska QTE postanowiło zbudować grę w całości opartą na tym mechanizmie. Mowa o Quantic Dream i ich tytule ekskluzywnym dla konsol PlayStation (oryginalnie PS3, ale i remaster na PS4 powstaje), grze zatytułowanej Heavy Rain. Nasłuchałem się pozytywnych opinii na temat tak samego studia, jak i gier przez nie kreowanych, stąd zarówno Heavy Rain, jak i następny tytuł: Beyond: Two Souls znalazły się na mojej liście do ogrania.

HeavyRain-01

Bo w USA każdy seryjny ma swoją ksywę

W prologu do gry poznajemy pierwszego bohatera, zadowolonego z życia Ethana Marsa, szczęśliwie żonatego, ojca dwójki synów, posiadacza sporego domu i ładnie poukładanego życia. Prolog pokazuje nam także mechanizm, na którym gra została zbudowana. Nie poruszamy postacią tradycyjnie wyginając lewą gałkę na padzie, ale trzymając wciśnięty klawisz – wówczas bohater stawia kroki. Gracz steruje kierunkiem ruchu i bacznie zwraca uwagę na otoczenie. Cokolwiek interesującego znajduje się w pobliżu, zostaje oznaczone symbolem klawisza lub kierunku, w którym należy wygiąć prawą gałkę pada. I to jest wszystko, cała gra opiera się na takim sposobie poruszania się. Jedyne, co można zrobić więcej, to innym klawiszem wywołać myśli bohatera i posłuchać co ciekawego (lub nieciekawego) dzieje się w jego głowie, co może być pomocne w pchnięciu opowieści do przodu.

HeavyRain-03

A opowieść okazuje się być klasycznym thrillerem, tytułem który jest grą, która jednak o wiele bardziej udaje film. Udaje zresztą całkiem sprawnie, nie tylko oferując różne rodzaje kamery z których oglądana jest akcja, ale także specyficzne kadrowanie obrazów, często na ekranie kadrów jest więcej, niż jeden, co szczególnie w chwilach pełnych emocji tychże emocji dodaje jeszcze więcej (np. kadr główny: próba ucieczki z płonącego mieszkania, kadr dodatkowy: obraz butli z gazem i rosnącego w niej ciśnienia, oczekiwanie na wybuch).

Żeby nie było nudy, prócz Ethana otrzymujemy możliwość kierowania krokami trzech kolejnych bohaterów. Jest prywatny detektyw, klasyczny, w klimacie noir, jest pracownik FBI pracujący w otoczeniu ograniczającej go policji, a na deser mamy dziennikarkę zajmującą się tym samym problemem, co reszta: śledztwem w sprawie origami killera, czyli seryjnego zabójcy porywającego i topiącego młodych chłopców w deszczówce.

HeavyRain-05

Warto wspomnieć, że tytuł jest oszałamiający pod względem graficznym, szczególnie jeśli chodzi o odwzorowanie mimiki twarzy. Nie jest to jeszcze ten poziom, co w L.A. Noire, ale jest bardzo dobrze, klimat filmowy jest tym mocniejszy. Pomaga także oprawa dźwiękowa, dynamicznie dopasowująca się do wydarzeń oglądanych na ekranie telewizora.

Bo każdy z nas jest inny?

Bohaterów jest czworo, ale jedyne różnice, jakie między nimi odnajdziemy, to te dotyczące miejsca akcji. Ponieważ gra jest oparta o QTE, to znacznie bardziej obserwujemy poczynania postaci, niż je wykonujemy; gracz jest ograniczony do robienia tego, co jest mu nakazane, i czwórka bohaterów ma sens jedynie z fabularnego punktu widzenia, podczas samej rozgrywki różnic nie ma… No, prócz jednej. Twórcy najwyraźniej nie mieli pomysłu na agenta FBI, stąd oddali mu (nam) w pierwszej chwili ciekawą zabawkę: dostęp do wirtualnej rzeczywistości. To narzędzie agenta pozwala na przeglądanie informacji dotyczących śledztwa, jednak po pierwszym pozytywnym wrażeniu (pozytywnym głównie dzięki stronie wizualnej) VR staje się balastem. Agent FBI jest najsłabszą postacią, bez charakteru, bez cech pozwalających graczowi odczuwać do niego sympatię, nawet dodanie zagrożenia nałogiem jest zrobione wyraźnie na siłę, z braku pomysłu na tego bohatera.

HeavyRain-06

Co gorsza, kwestia wirtualnej rzeczywistości psuje także samą fabułę, bowiem nagle z tej jednej, jedynej przyczyny dobry dramat, kryminał i thriller w jednym zaczynają zahaczać o zupełnie niepotrzebne tu science fiction.

Na szczęście w przypadku trzech pozostałych bohaterów widać o wiele lepiej jakość kreowania postaci. Najlepszy bez wątpienia jest Ethan, jako ojciec, którego życie zamienia się w piekło. Ale i Madison wraz ze Scottem także dają radę, przynajmniej do pewnego momentu. Jest tu sporo tajemnic, nie wiemy skąd wzięło się ich zaangażowanie w sprawę, nie znamy ich celu, tego prawdziwego, faktycznego. Po pewnym czasie fabuła nie pozwala ot tak, łatwo się oderwać od telewizora. Jest to jednocześnie historia, jakie wielokrotnie oglądaliśmy/czytaliśmy, ale fakt, że teraz gracz steruje krokami bohaterów powoduje, że emocje są spore. I choć jesteśmy ograniczeni do wykonania czynności zaplanowanych w fabule dość liniowej, to i tak ciekawość pcha do przodu, ciekawość nie tylko dotycząca tożsamości mordercy, ale także (a może nawet przede wszystkim) ciekawość samych postaci i ich związku ze sprawą.

Widać, że ktoś się postarał

Jest tu kilka pięknych scen, które na długo pozostaną w pamięci, scen mocnych, mrocznych, scen tylko dla dojrzałych graczy. Gra mimo ogólnej liniowości fabularnej pozwala na dokonywanie pewnych wyborów, pokazuje, że będzie możliwe granie więcej razy, inaczej. Bo o ile fabuła jest liniowa: jest jeden origami killer, to tylko od umiejętności gracza i podjętych przez niego decyzji zależy, czy tożsamość mordercy zostanie odkryta, to równie dobrze możemy sprawę spieprzyć i to kicia trafi wówczas niewinna istota. To największa wartość tytułu, właśnie chęć poznania wszystkich możliwych dróg, chęć poznania wszystkich alternatywnych zakończeń dla poszczególnych postaci, nie tylko naszej czwórki, ale także bohaterów drugoplanowych, rodziców ofiar, samej ostatniej ofiary… Choć chęć tę poczują przede wszystkim ci, którzy za pierwszym razem nie dali rady, którzy w swoich decyzjach dotarli do złych zakończeń. Trafiając od razu na dobre będzie trudniej ponownie się zaangażować, choć nie jest to niemożliwe.

HeavyRain-04

I tak naprawdę jedyne, do czego się mogę przyczepić, to lekka niekonsekwencja twórców wynikająca właśnie ze sporej ilości zakończeń. Podczas rozgrywki będziemy świadkami wielu przeróżnych zdarzeń, które mają na celu namieszać w głowie gracza – jak to w kryminale/thrillerze. Chodzi o to, żeby rozwiązanie zagadki nie było zbyt proste, jasna sprawa. Niestety jednak całkiem sporo z owych zdarzeń jest istotnych, na tyle, że pamiętamy o nich po obejrzeniu zakończenia. I mi osobiście bardzo przeszkadzał fakt, że nie zostały one lepiej wytłumaczone. Faktycznie okazało się, że mające na celu mieszanie w głowie gracza wydarzenia są tylko środkiem do celu, gdy już namotały, zostają zapomniane. Moja radość z odnalezienia mordercy i uratowania ostatniej ofiary została przytłumiona nieco tym niedopracowaniem, brakiem wyjaśnienia pewnych kwestii, które wcześniej zdawały się kluczowe. Co prawda nie psują one finału opowieści, ale psują mi odbiór całości, czuję się jakby oszukany, przeszkadza mi taki sposób prowadzenia akcji, to jednak były zbyt duże wydarzenia, by o nich po prostu zapomnieć.

HeavyRain-02

Jednak zakończeń jest na tyle dużo, że można to przeboleć, tak mi się wydaje, i o ile sam raczej na drugą sesję z Heavy Rain się nie skuszę, tak bez problemu potrafię sobie wyobrazić graczy, którzy radośnie siądą kolejny raz do zabawy, planując tym razem zupełnie inny tok śledztwa, a co za tym idzie zupełnie inne zakończenie historii mordercy i bohaterów tej gry.

Social Widgets powered by AB-WebLog.com.