Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Mad Max roku 2016, czyli kolejna zmarnowana gra typu sandbox

mafia00Kiedy hardkorowi gracze poszukują czegoś nowego, z coraz większym zainteresowaniem spoglądając na gry typu indie, jako typowy niedzielniak wciąż wymagania mam znacznie mniejsze. Dajcie mi grę z otwartym światem wypełnionym jakimiś aktywnościami a dookoła fabułę lepszą, niż zaledwie przeciętna i prawdopodobnie będę zadowolony. Dlatego też, jak przypuszczam, przy całej fali internetowego hejtu, jaki wylał się na Mafię 3 po premierze ja po ukończonej zabawie jestem odrobinę rozczarowany, ale jednak zadowolony. Choć świadom niedostatków uważam, że Mafia 3 należy do tej samej kategorii co zeszłoroczny Mad Max – to bardzo dobra gra, choć, faktycznie, drugiej kategorii.

Od pierwszych chwil zabawy widać, że grę zrobili inni ludzie, niż poprzednią część. Nie chodzi o silnik, tylko o podstawy, jakie fanom cyklu wydawały się… cóż, podstawowe, fundamentalne. W Mafii 3 zabrakło ogromnej większości cech, jakie niejako definiowały serię. Niewątpliwie rację mają ci, którzy twierdzą, że tytułowi znacznie bliżej do GTA, niż swoich poprzedników.

Mafia III_20161009085332
Sztuczna inteligencja nie istnieje

Przede wszystkim jedno trzeba powiedzieć od razu: to nie jest gra, w której choć przez moment czuć ducha prawdziwej opowieści o mafii – rozumianej jako zorganizowana grupa przestępcza. To gra opowiadająca o jednej postaci, bohaterze, osobie silnej i skupionej na zadaniu. Nie o kimś, kto potrafi grać w drużynie, ba – Lincoln Clay nawet nie udaje, że drużynowa rozgrywka choć trochę go interesuje. Nie, Lincolna interesuje tylko zemsta, a gra jest historią tejże.

Mafia III_20161009150157
Mafia w tej części to oponenci

To, że będziemy mieli współpracowników, podległych bossów zarządzających dzielnicami nie ma żadnego zastosowania w zabawie, i jest poważnym problemem tytułu. O ile fabularnie robią dobrą robotę – ale powiedzmy sobie od razu: fabularnie gra jest majstersztykiem – tak faktycznie są zaledwie dodatkiem dla fabuły właśnie. Z przejmowania dzielnic nie wynika absolutnie nic poza odrobiną pieniędzy, które w grze są wcale niepotrzebne, nie mają zastosowania innego, jak sam fakt ich posiadania. Jasne, że kupimy za nie bronie i ulepszenia, ale i tak je otrzymamy za wypełnianie misji, więc kasa nie jest potrzebna.

Mafia III_20161009151503
Najbrzydszy deszcz siódmej i ósmej generacji

A dalej jest jeszcze gorzej. Znowu kłania się syndrom Mad Maksa, albo nawet Assassin’s Creed: Black Flag, czyli gier, które gdyby należały do zupełnie innego uniwersum, byłyby prawdopodobnie lepiej przyjęte przez graczy. Ze starych odsłon nie pozostało nic, poza nieco na siłę dodanym bohaterem dwójki, Vito Scalettą. Kurczę, tu nawet nie ma ograniczeń prędkości w New Bordeaux, jeździmy jak chcemy, a gliny reagują dopiero na przestępstwa tak jawne, że aż ośmieszające. A w trailerach obiecywali, że policja bacznie przygląda się Lincolnowi… Jasne, patrzy, i nic poza tym.

Mafia III_20161009151641
Ale momentami miasto jest piękne

Brakuje tu nie tylko świadomości posiadania rodziny – tej mafijniej oczywiście. Brakuje tu także oczywistych (zdawałoby się) podstaw. Na co bohaterowi przejmowanie dzielnic, skoro nie ma co zrobić z kasą? Nawet apartamentu nie posiada, stale urzędując w spalonej spelunie, mordowni. Facet nawet nie potrafi się inaczej ubrać, chyba że do specyficzej misji, co dzieje się automatycznie. A w takich grach inne ciuchy to dzisiaj podstawa, i choć hardkorowcom na niewiele się przydają, ja jako mafioso chętnie paradowałbym w garniaku w cenie samochodu po swoim penthousie. Ale nici.

Mafia III_20161009154658
Siemasz, Vito, kogo dziś kasujemy?

To, co gra robi doskonale, to wpleciona tu fabuła. Słowo daję, takiej jakości historii przedstawionej dawno nie oglądałem. Scenki (a jest ich wiele) są wyreżyserowane z mistrzowską precyzją, aktorstwo jest na bardzo wysokim poziomie, a synchronizacja ust bohaterów z wypowiadanymi frazami przewyższa wszystko, co kiedykolwiek widziałem. Irlandczyk Burke, Scaletta i haitańska Cassandra są jak żywi, ale nie tylko oni. Towarzyszący Lincolnowi agent CIA także zasługuje na uwagę i nagrody, a i ważniejszym mafiosom niczego nie brakuje.

Mafia III_20161009204831
Aligatorów nie da się zabić wręcz. To nie Edward Kenway

Drugim plusem zabawy jest pokazanie Ameryki z tego okresu w miarę dobrze, widać cały ruch wolnościowy i powoli dochodzących do swoich praw czarnych. Nazywanie bohatera powszechnie boyem faktycznie może drażnić i prowadzić do podejmowania przeróżnych decyzji – wszak to otwarty świat i niejedno można zrobić. O tym, że soundtrack jest genialny nie mówię, każdy to już powiedział wielokrotnie. Ja zauważę tylko, że prócz utworów warto słuchać rozmów w radiu – także niejednego można się dowiedzieć o segregacji rasowej. Nie jest jednak rasizm aż tak mocno pokazany, jak sugerowały trailery. Jest – owszem, ale spodziewałem się czegoś bardziej drastycznego, na trailerach pokazywano jakieś pecyfikowane tłumy, marsze – takich akcji tu nie uświadczysz.

Mafia III_20161009212319
No i co się stało z tym samochodem? Roztopił się w upale??

Gra opiera się na pojazdach, strzelaniu i mordowaniu po cichu. Całość jest dobrze wytłumaczona, Lincoln nie urwał się krowie spod ogona, jest profesjonalnie wyszkolonym żołnierzem, który wrócił z Wietnamu. Niczym John Rambo – wie, jak zabijać także tych, którzy otaczają się dziesiątkami ochroniarzy. Ten motyw mi się podobał, bo ma sens, tym bardziej z kumplem z CIA u boku. Rozwiązanie ma ręce i nogi. W kwestii pojazdów model jazdy jest niezły, choć do najlepszych mu jednak nieco brakuje (Mad Max to to nie jest). Ale samochody różnią się stylem prowadzenia i prędkością, można poszaleć.

Mafia III_20161009213247
Taki wóz to marzenie każdego prawdziwego mężczyzny

Strzelanie zrealizowane jest bardzo poprawnie, nie do końca w stylu GTA, bardziej jak w cyklu Uncharted. Rozwałka na ekranie daje przyjemność, ale nie uzależnia. Bronie nie różnią się w stopniu znacznym, i przez większość gry nie interesowały mnie różnice między kolejnymi modelami pięciu podstawowych rodzajów broni (pistolety, strzelby, karabiny, automaty i bronie specjalne). Tu najbardziej irytowała akcja z pieniędzmi – w grze bowiem wystarczy podnieść broń z ziemi a potem jej użyć, dlaczego więc miałbym jakąkolwiek kupować?

Mafia III_20161010161116
Nie. Nie można tam wejść.

Element walki cichej jest zdecydowanie najsłabszym z wszystkich trzech, co nie znaczy, że kiepskim. Ot, w stylu asasyna gwizdamy i mordujemy, problem w tym, że jest to dość proste. Nie jestem fanem trudnych gier, wręcz przeciwnie, jednak sytuacja, w której do tego samego kibla zwabiam już dziewiątą ofiarę (osiem leży martwych obok) jest po prostu głupia. A takich tu nie brakuje. Osobiście lubię rozwiązania po cichu, zatem ogromną część gry tak właśnie zaliczyłem, ale obiektywnie przyznaję, że mogło być lepiej. Z tym, że to gra akcji, nie skradanka, więc jest i tak nieźle, jak przypuszczam. W takim GTA V skradanie jest nieistotnym dodatkiem z którego trudno się korzysta, więc nie będę narzekał na znacznie mądrzej skrojoną pod tym względem Mafię.

Mafia III_20161016195709
Co ty kombinujesz, chłopcze?

Gra posiada sporo wad dodatkowych, tu jednak ciekawostka – nie są one aż tak tragiczne, jak wielu w internecie opowiada. Dwa razy mnie wywaliła do menu konsoli – ale o wiele bardziej drażniły mnie przeparkowujące się samochody. Zostawiam z tej strony domu – nie może tam stać, gdy wyjdę? Naprawdę nie może? Musi stać obok na parkingu? Albo ludzie, którym zapętliła się kwestia. Ledwo skończy mówić swoją kwestię, natychmiast zaczyna od początku.

Mafia III_20161018180456
Niestety walka wręcz jest w grze żenująco skwaszona

Przy okazji: gra ma rewelacyjnie pomyślane miasto – można wejść do tak dużej ilości budynków, że coś zachwycającego. Szkoda tylko, że w większości wyglądają podobnie. Ale przy przemieszczaniu się przez miasto taka otwartość ma duże znaczenie.

Mafia III_20161019161959
Casandra i jej syjamska siostra

Do wad należy też beznadziejnie zrealizowana pogoda, tak paskudnych i nagłych, niemożliwych do odtworzenia w realu przejść pogody jeszcze nie widziałem. Tak samo zamiana dnia i nocy – jakby twórcy nie potrafili dodać gdzieś w tle aktualnej godziny i zadbać o ten element. Dzięki temu mamy totalnie nagłe przejścia z ciemnego nieba na słońce, co wygląda żenująco. I w ogóle przy grafice można się nieźle przyczepić. Tytuł jednocześnie ma momenty bardzo dobre, a w innych miejscach świeci brakiem kasy na nie tylko grafika, co wręcz jakiegoś dekoratora, kogoś, kto pomyśli by miasto było bardziej różnorodne, tak jak różnorodni są ludzie, trudno więc oczekiwać, że tak podobne do siebie wnętrza domów będą przyjęte przez graczy jako w porządku.

Mafia III_20161017172020
Kiedyś będę na takich stadionach przemawiał jak Doktor King

Jednak największą wadą jest konstrukcja misji – a w zasadzie jej brak. O ile misje pochodzące ze skryptu są jak najbardziej do zaakceptowania, tak opcjonalna zabawa (która de facto wcale nie jest taka opcjonalna) to robienie stale tego samego. Aż prosi się zacytować klasyka: czy znasz definicję szaleństwa…? I nie można misji olać, przynajmniej nie do pewnego momentu, należy jeździć po dzielnicach i robić to samo. A potem w kolejnej. I kolejnej. Jest ich dziewięć, a każda podzielona na około 8 fragmentów. Stale to samo… Jestem cierpliwy, ale nawet mnie to odrzuciło po pewnym czasie.

Mafia III_20161010160202
Ale wyciepło ten statek daleko

Na szczęście na to wszystko jest nałożona wspomniana już przeze mnie bardzo dobra fabuła. Jest to jakaś nagroda, choć i tak nie sposób nie głowić się jakim cudem posiadając taki budżet twórcy po prostu nie postarali się lepiej? Dlaczego nie zależało im na tym, by gra była czymś, co zapamiętamy, czymś ciekawym, przemyślanym? Czy naprawdę producenci mają nas za kompletnych idiotów, którzy będą grali w kółko w to samo? Bo tak to wygląda. Nie rozumiem jak można napisać tak dobrą fabułę i tak spieprzyć ważne elementy wykonania gry z otwartym światem. Wszak tego typu gry stoją na zadaniach pobocznych! Nie ilości, a jakości! Ale to rozumie chyba na razie tylko CD Projekt RED i Rockstar.

Mafia III_20161012190554
Gdzie kasa z tacy?!

Tak, ostatecznie uważam, że Mafia 3 to taki Mad Max roku 2016. Bawiłem się nieźle, świadom niedoróbek coraz gorzej, w końcu przyszły napisy i do tytułu już nigdy nie sięgnę. A mogło być inaczej, bo ogólnie rzecz biorąc gra ma ogromny potencjał. Tylko niewykorzystany. I zmarnowany. Ale takim jak ja, którzy lubią wielogodzinne tytuły w otwartym świecie, Mafia 3 i tak będzie się podobać, i na to pewnie liczyli twórcy. Szkoda, że się nie postarali bardziej, bo mógł być hit.

Mafia III_20161016103109
Brzdęk, brzdęk, gramy z moim guru

Social Widgets powered by AB-WebLog.com.