Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Normalnie jest lepiej, ale gorzej, czyli dlaczego nie lubię Watch Dogs 2

watch_dogs_2_coverZabawnie prezentują się zbierane na różnych portalach o grach oceny Watch_Dogs 2, szczególnie tak zwane oczekiwania. Nie były specjalnie duże, a gra chyba się większości graczy podoba, skoro średnia nota jej wystawiona owe oczekiwania przewyższa. Sam jednak z przykrością zaliczę się do tej grupy, która z drugiej odsłony przygód hakerów jest znacznie bardziej niezadowolona i rozczarowana, niż usatysfakcjonowana.

WATCH_DOGS® 2_20161124165956
To hakować router, czy krasnala?

Obiektywnie oczywiście gra jest od poprzednika lepsza. Choć nadal sam proces hakowania został tu potraktowany bardzo umownie (wyjęcie telefonu z kieszeni i voila!), tak możemy sobie jednak pozwolić na nieco więcej. Hakowanie nie jest już jedną możliwą akcją dla danego urządzenia; teraz przycisk odpowiadający za przejęcie kontroli można przytrzymać, co daje dostęp do podręcznego menu możliwych do wykonania czynności. I tak na przykład skrzynkę z bezpiecznikami nie tylko możemy “wybuchnąć”, ale wpierw zwabić do niej jakiegoś delikwenta, a na przykład samochód hakujemy poprzez wybór kierunku, w którym się będzie poruszał.

WATCH_DOGS® 2_20161116202711
Live long and prosper, R2D2!

Jednak najlepszą zmianą w stosunku do pierwowzoru są nowe zabawki. Otóż nasz bohater – Marcus Halloway – nie jest jednoosobową armią, super kierowcą i mistrzem parkour w stylu Aidena. To znaczy jest, ale nie widać tego tak mocno, bowiem do dyspozycji mamy całkiem fajne gadżety. Nie wiem, czy tu jest ich debiut, czy czasem nie występowały w jakimś DLC do oryginalnego W_D, ale mniejsza o to. Mowa oczywiście o dronach, z których jeden porusza się po ziemi (choć potrafi skakać) i potrafi całkiem sporo, drugi z kolei jest typowym dla naszych czasów dronem fruwającym, widzi wiele, ale faktycznie tylko odkrywa teren, nie można nim hakować najważniejszych elementów.

WATCH_DOGS® 2_20161117182520
Każdego psa można pogłaskać. Gra warta zakupu!

Zatem gdy mamy w misji gdzieś się dostać, to w większości przypadków wcale nie jest koniecznym przekradanie się i ogłuszanie lub omijanie strażników. Nie, można na przykład przykucnąć gdzieś w pobliżu, na terenie nie monitorowanym, bez obawy, że ktoś nas zaskoczy – i przy pomocy dronów dokładnie zbadać teren, sporo namieszać, a czasem też zdobyć upragnione dane lub wgrać wirusa – jak mówiłem, dron poruszający się po ziemi ma pokaźne możliwości. I taka budowa gry ma ogromne znaczenie, bowiem teraz faktycznie można grać jak hipsterski ziomal haker, co to między jedną latte a drugą sobie gdzieś przycupnie i nie wadząc nikomu zrobi swoje przed ekranem laptopa/smartfona. I to buduje dobry klimat i zapewnia niezłą immersję, w przeciwieństwie do Aidena z części pierwszej, który hakując czy nie i tak ostatecznie wyjmował gnata i mordował.

WATCH_DOGS® 2_20161117183416
Taki jestem ziomal, że murale generuję

Ubisoft chyba chce się zmienić, ktoś w zarządzie wreszcie posłuchał głosu graczy. Jest to pierwsza od bardzo dawna piaskownica tego producenta, gdzie nie ma tak zwanych “wież”, czyli miejsc odkrywających poszczególne fragmenty mapy. San Francisco jest dostępne w całości jako czysta tablica, i Marcus aby cokolwiek odnaleźć, musi się po mieście po prostu poruszać. Jest to zmiana przez wielu oczekiwana. Niestety trochę inaczej jest z zawartością – mapa, nawet bez wież, jest po prostu kompletnie zaśmiecona znajdźkami i pierdołami, także tutaj w firmie bez zmian.

WATCH_DOGS® 2_20161117193741
Crazy Window Cleaners?

Jest jednak jedna zmiana o wiele poważniejsza. Osobiście nazwałbym ją syndromem Dzikiego Gonu. Mowa o misjach – które w W_D 2 są zaskakująco dobre, jeśli chodzi o fabułę. Nie ma mowy o klasycznym dla wielu dzisiejszych piaskownic kopiuj-wklej-rozrzuć po mapie. Nawet misje poboczne są przemyślane jako większe, kilkuetapowe historyjki, mające początek, rozwinięcie i koniec. To wielki plus tytułu, z kolei bohaterowie są raczej na minus. Cóż, w przyrodzie nic nie ginie, prawda?

WATCH_DOGS® 2_20161117195221
Widok z mojego penthousa

No dobra, nie na minus. Oglądając trailery i widząc tą bandę hipsterów obawialiśmy się, że będzie tragedia. Tragedii nie ma, ale bywają dramaty. Czasem fabuła jest odpowiednio dramatyczna i poważna, jednak w ogromnej większości historia tu przedstawiona jest żenująco infantylna, a Dedsec prezentuje się jak gang młodocianych nieświadomych życia nastolatków, którym władza pozwala robić to, co robią. Ani przez moment nie czuć tu zagrożenia, o którym W_D 2 jednak stara się mówić: inwigilacja, nowoczesne metody kontrolowania tłumu, wojna hybrydowa. Bohaterowie jednak klimat psują, i nie wiem, czy psują go obiektywnie, czy to tylko ja jestem aż tak odporny na ich ziomalstwo. Cała historia jednak im dalej tym bardziej jest spłycona, a w momencie gdy Dedsec włamuje się do satelitów i generuje światowy komunikat to już można tylko bezradnie rozłożyć ręce i przejść do ostatecznej misji, byle skończyć zabawę jak najszybciej.

WATCH_DOGS® 2_20161120080446
Dobra, malujemy Golden Gate

Zresztą, to chyba nie tylko ja, spójrzmy obiektywnie – nawet podglądanie przechadzających się po mieście ludzi nie generuje tego uderzenia, co część pierwsza. Tam był brud, syf, prawda o ludziach, a tu? Mieszkańcy San Francisco rozmawiają i esemesują o takich pierdołach i problemach pierwszego świata, że naprawdę po chwili nie chce się ich podglądać, normalnie tęskniłem za Chicago.

WATCH_DOGS® 2_20161120080650
Widok z Golden Gate

Sama rozgrywka jest na plus. Pominąwszy fakt, że mamy więcej możliwości hakerskich, tzn. przejmowania i bawienia się różnego rodzaju urządzeniami, misje także zostały zaprojektowane w taki sposób, by dać upust kreatywności gracza. Nie można narzekać, do celu prowadzi wiele dróg, i powiem szczerze, że niektóre z zadań zajęły mi naprawdę kilka kwadransów samego planowania, kombinowania i obserwowania wygenerowanego na ekranie chaosu. Ale są i wady, czyli misje oskryptowane – wówczas niestety Watch_Dogs 2 na moment staje się swoim poprzednikiem, i nie ważne jak dobrze się przygotujemy skrypt i tak wywołuje alarm, helikoptery, wojska specjalne… Okrutnie mnie to drażniło, szczególnie w ostatniej misji, gdzie sam nie zabiłem nikogo podczas zabawy (po co miałbym?) a nagle jednak padają trupy. Bo tak, bo trzeba coś rozwalić. Dupa, nie dobra końcówka.

WATCH_DOGS® 2_20161120081706
Scoooooter-maaan

Acha, i model jazdy. Nie wiem skąd ten i ów twierdzi, że jest lepiej, niż było. Model jazdy jest żenujący totalnie, samochody prowadzą się jak kartony na lodowisku, jazda nie daje kompletnie żadnej przyjemności. Trochę smutne, bo po tak sporym mieście chciałoby się pojeździć.

WATCH_DOGS® 2_20161120093857
Jakaś sekta

Jak ktoś uwielbia piaskownice, to i tak kupi, jak ja. Ale obiektywnie powiem, że oskarżana o niejedno Mafia 3 czy zeszłoroczny Mad Max były dla mnie o wiele lepsze, niż ta przekolorowana i źle zbalansowana pod względem dramatyzmu historyjka o dzieciach ze smartfonami. Może Aiden był bohaterem żenującym, ale gdy mowa o tak poważnych tematach i zagrożeniach naszych czasów, to jednak klimat też powinien być cięższy i poważniejszy. Pozostaje mieć nadzieję, że w części trzeciej uda się połączyć kreatywność dwójki z powagą jedynki, a na razie, cóż, czekamy dalej.

WATCH_DOGS® 2_20161120135756
Łąki w środku miasta

Social Widgets powered by AB-WebLog.com.