Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

No jak Rafał Kosik napisze powieść nie dla młodszych, to nie ma… we wsi

Nie dałem rady dotychczas przeczytać żadnej części “Feliksa, Neta i Niki”, ale “dorosłe” powieści Rafała Kosika zaliczyłem wszystkie. “Vertical” – tę wspominam najlepiej, ale od niedawna na równi z “Verticalem” znajduje się “Różaniec”. Autor skumulował tu całkiem sporo elementów, które lubię nawet pojedynczo, a zebrane razem to już zapewniły mi po prostu wspaniałe przeżycie.

“Wyjście z cienia”, “Cylinder van Troffa”, “Cała prawda o planecie Ksi”, a tuż obok “Raport mniejszości”, “Ubik” a nawet “Blade Runner” – kto na brzmienie tych tytułów czuje szybsze bicie serca, ten pewnie “Różaniec” już posiada na półce /w czytniku. Bowiem nowa powieść Rafała Kosika kontynuuje najlepsze tradycje polskiej fantastyki socjologicznej, ale miesza je nieco z Dickowskim gmatwaniem świata przedstawionego i świadomością, że na tym świecie nie da się zrobić resetu i zmiana jest możliwa raczej tylko teoretycznie. Bohater – tak zwany nuzzler – jest jednocześnie detektywem w klimacie noir, cyberpunkową “zakamuflowaną opcją antyrządową”, ale i byłym mężem (ze wszystkimi tego konsekwencjami) i ojcem walczącym o prawo do widywania się z córeczką.

Harpad w żadnym wypadku nie czuje powołania do walki; nie chce zmieniać Pierścienia Warszawa, nie kusi go żadna forma wygodnego życia, trzyma się z daleka od rządu, od wyborów, od policji. Posiada talent przydatny, ale nielegalny, jako nuzzler potrafi zarobić, ale że jest to zarobek obciążony ryzykiem. A że jest dobry w swojej robocie, jest kwestią czasu gdy zainteresują się nim dwie najpotężniejsze organizacje utrzymujące się z kontroli głupszych od siebie: rząd i mafia.

Sam Harpad przypomina trochę innych bohaterów tego pisarza. Jest interesujący, bo jego problemy są interesujące, ale tym, co trzyma czytelnika przy książce jest nie bohater, a świat przedstawiony. Czym jest Różaniec, o co chodzi z Pierścieniami, dlaczego ludzie tak teraz żyją, i co to za życie, wypełnione szarością i brakiem jakiegokolwiek innego sensu, niż tylko oglądanie durnych programów w telewizji? Jaki ktoś (i kto?) ma interes w utrzymywaniu takiego stanu rzeczy? Czemu tak niewielu ludzi się w ogóle zastanawia nad tym, co istnieje dookoła nich? Jako czytelnik usychałem po prostu z ciekawości ile będzie “Paradyzji” w tym “Różańcu”?

A do tego mamy pytania o samo życie, jak kontrolować ludzi, jak utworzyć system, który będzie w stanie skutecznie walczyć z przestępczością, ile człowiek jest w stanie oddać wolności dla zaspokojenia potrzeby poczucia bezpieczeństwa, jak oddawanie wolności się kończy, i jakie plusy oraz minusy posiada sztuczna inteligencja, czy człowiek jest wart tego, by o niego walczyć – o tym wszystkim pisze autor pokazując świat, który niejednego zaskoczy. Jako czytelnicy (i widzowie, bo przecież filmów z tego nurtu jest od groma) jesteśmy przyzwyczajeni do pewnego schematu i rozwiązań, jesteśmy przygotowani na dramatyczne końcówki i pełne złudnej nadziei morały z historii płynące.

Ale autor jest mądrzejszy i zakończenie “Różańca” jest… powiedzmy, że jest niemożliwe do zapomnienia. A jakie prawdziwe. I prorocze.

Social Widgets powered by AB-WebLog.com.