Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Kontynuacja hitu bardziej, niż udana, czyli o Monument Valley II

Monument Valley nieźle zamieszało rynkiem gier mobilnych, nie tylko ze względu na swój niewątpliwy urok oraz ponadprzeciętną jakość wykonania, ale także dzięki sprawnej reklamie (Frank Underwood z House of Cards też gra w MV). Niedawno doczekaliśmy się drugiej, pełnoprawnej odsłony gry, i po kilku godzinach rozgrywki do mnie dotarło dlaczego tak długo musieliśmy czekać.

Ustwo Games, czyli ludzie stojący za kreacją tytułu, nie pozostawili nas bezczynnie. Nim druga część gry ujrzała światło dzienne otrzymaliśmy darmowy dodatek zatytułowany Ida’s Dream, a następnie już płatne DLC, oferujące sporo dodatkowych chwil z przygodami Idy, o podtytule Forgotten Shores. I prawdę mówiąc ogrywając całość, komplet (definitive edition, hehe) zastosowana tu formuła zaczyna lekko nużyć. Nie wspominając o tym, że w Google Play i AppStore po sukcesie Monument Valley pojawiły się dziesiątki, jak nie setki naśladowców, w tym kilka naprawdę udanych, nie tylko bezczelnie skopiowanych.

Producent zatem potrzebował czasu na przygotowanie oficjalnego następcy, bowiem na całe szczęście nie zdecydowali się po prostu odciąć kuponów od raz już uzyskanej popularności. Monument Valley II to gra osadzona w rozgrywce znanej z części pierwszej, jednak oferująca zupełnie nowe pomysły i rozwiązania.

Przypomnę także, że gry tego typu stały się w międzyczasie dość popularne. Na „dużych” konsolach mamy produkcje takie jak The Journey czy ABZU, które de facto nie oferują jako takiej rozgrywki, co bardziej przeżywanie historii, świata przedstawionego. Ustwo Games przy kreacji Monument Valley II poszło także w tym kierunku, tym razem prócz pomysłowych zmian w gameplayu pokazując nieco innego rodzaju historię, niż niezwykle tajemnicze, swobodne w interpretacji przygody Idy.

Otóż mamy tu nową bohaterkę, postać kobiety z kokiem o imieniu Ro. Jednak jeszcze nim zdążymy ją na dobrze poznać, na scenę wkracza druga bohaterka – córka Ro. Dziecko jeszcze, a gra mocno skupia się na przedstawieniu tej relacji na linii matka-córka, relacji szczególnej, gdzie obserwując zmagania z kolejnymi etapami tak naprawdę jako gracz jesteśmy przygotowywani na poznanie jednej z wielkich prawd o życiu rodzica. Czegoś, co każdy z nas wie, co każdy zna, ale jednak w momencie, kiedy nastąpi tak wielu ma trudność z zaakceptowaniem. Jednocześnie oferując dwie postaci tytuł stawia gracza przed innego rodzaju wyzwaniami, bowiem dwie bohaterki wymagają nieco innego podejścia. Nie jest to rewolucja, ale przyjemne urozmaicenie od samotnych wędrówek księżniczki Idy.

Monument Valley II bardzo umiejętnie gra na emocjach gracza. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że wywołanie emocji i zainteresowania bohaterkami ma nieco większe znaczenie, niż sama rozgrywka, która jest zdecydowanie prosta. Kolejne etapy (łącznie bodajże 13) nie tyle oferują wyzwanie dla spostrzegawczości gracza czy umiejętności traktowania figur geometrycznych na sposób abstrakcyjny, co zapewniają bardziej po prostu ładne widoki. O wiele ładniejsze, niż w części pierwszej, momentami wręcz zachwycające z estetycznego punktu widzenia. Wyzwania jednak tu nie znajdziemy, trudno się zaciąć, zatrzymać.

Co nie znaczy, że gra jest słaba. To po prostu bardziej doświadczenie, niż gra w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. I potrafi mimo wszystko dać sporo przyjemności, gdy obserwujemy jak bohaterki czy to samotnie, czy jednocześnie we dwie uruchamiają kolejne liczne mechanizmy zmieniające widoki rysujące się przed oczami gracza, zmierzając konsekwentnie do celu. Często na końcu etapów jako gracz musimy narysować dowolną figurę na zasadzie kalejdoskopu, gdzie ruchom palca gracza odpowiada kilka zsynchronizowanych względem siebie kresek, i takie właśnie szczegóły, dla samej gry nieistotne, okazują się cennym dodatkiem dla doświadczenia oferowanego przez przygodę.

Według mnie nie ma sensu zwlekać z zakupem. Niecałe 25 złotych to cena bardziej niż uczciwa za widoki, jakie przyjdzie nam podziwiać i emocje, jakich doświadczymy. Przy czym tytuł wyłamuje się ze schematu jakim jest kreowanie gier mobilnych w roku 2017, i po jednokrotnym opłaceniu nie namawia, nie zmusza, ani nawet nie oferuje żadnych dodatkowych pierdół opłacanych przez mikropłatności. Uważam, że zdecydowanie warto było czekać, Monument Valley II jest godnym następcą wybitnej produkcji.

Social Widgets powered by AB-WebLog.com.