Legend of the Skyfish, czyli niespodziewanie dobra produkcja

W pierwszej chwili Legend of the Skyfish wydawała mi się mało zachęcająca, głównie ze względu na sterowanie – nie ma nic gorszego, niż narysowane na ekranie przyciski, mające zastąpić fizyczne klawisze. Jest to bowiem gra akcji, w której nie dość, że owymi narysowanymi guzikami trzeba manipulować, to jeszcze spora część zabawy jest zabawą na czas. To nie brzmiało zbyt zachęcająco.

Ale okazuje się, że Crescent Moon Games wie jak przygotować dobrze grę. Mimo, że przystawki telewizyjne z Andoidem (i fizycznym manipulatorem) nie są specjalnie popularne, a pady to wśród użytkowników systemu rzadkość, Legend of the Skyfish obsługę pada wspiera. Rozgrywka od razu staje się bardziej interesująca, gdy wiemy, że sterować postacią będziemy przy pomocy fizycznych przycisków.

Fabuła jest cudownie abstrakcyjna. Wcielamy się w bohaterkę, która ma za zadanie pokonać złego Skyfisha. A walczyć będzie przy pomocy własnej zręczności, sprytu oraz… wędki. Otóż w grze bronią jest wędka, którą uderzamy w przeciwników, lub ich nawet przyciągamy do siebie. I tak też jest zbudowana rozgrywka, na krótkich (choć licznych) planszach oferujących proste zagadki zręcznościowo-logiczne. Coś trzeba przełączyć, coś uruchomić, kogoś wyeliminować, często zmieścić się w czasie. Nie potrafię sobie wyobrazić zabawy na ekranie dotykowym, natomiast przy pomocy dobrego pada gra się wybornie.

Na uwagę zasługuje także grafika, opisywana jako ręcznie malowana. Nie znam się, ale faktycznie dwuwymiarowe etapy robią bardzo miłe wrażenie nawet na takich, którzy względy wizualne dostrzegają na końcu (czyli takich jak ja).

Faktem jest, że parę elementów w grze można by poprawić. Przedmioty usprawniające zabawę znajdujemy zbyt rzadko, ulepszenie wędki na mocniejszą trafiamy raz na paręnaście etapów. Zabawa robi się przez to nieco monotonna,około 45 plansz podzielonych jest na zaledwie kilka większych światów, etapy zatem są mocno podobne i prędzej czy później lekko nużą swoją jednostajnością. A to, że gra bywa frustrująca, to już raczej nie wada – Legend of the Skyfish staje się w pewnym momencie dość wymagająca, to nie jest produkcja, która przechodzi się sama.

Czasem tęsknię za czasami sprzed epoki iPhone’a, gdy nie było mikropłatności, gier freemium, gdy za z góry określoną cenę otrzymywało się z góry określoną zawartość. Dobrze, że i dziś choć raz na jakiś czas trafia się producent, który woli grę sprzedać raz, a dobrze, a nie zarzucać nas dodatkowymi kosztami. Legend of the Skyfish swobodnie polecam wszystkim, którzy pragną przyjemnej, zręcznościowej zabawy, która urzeka abstrakcyjnymi pomysłami fabularnymi oraz przyjemną dla oka grafiką. Uczciwa rozgrywka za uczciwą cenę.

Social Widgets powered by AB-WebLog.com.