Jeszcze więcej Dunwall, spisków i mrocznych tajemnic, czyli o dwóch DLC do Dishonored

Trudno jest się uwolnić od Dishonored. Onegdaj to ograłem, zarówno na Xboksie 360 jak i PlayStation 3. Jednak przed rozpoczęciem zabawy z drugą częścią, na którą wreszcie mnie naszło, zachciało mi się zabawić w Dunwall jeszcze raz. Ale tym razem miałem chęć na polską wersję językową, by na poważnie poznać i dać się wciągnąć w świat przedstawiony, który moim zdaniem jest najlepszym, co gra oferuje. Zatem ograłem tytuł ponownie, a po ukończeniu zabawy nagle do mnie dotarło, że nazwa Definitive Edition oznacza, iż mam jeszcze do dyspozycji dotychczas nieznane mi DLC. W których bohaterem jest Daud – postać (uwaga, SPOILERY!), którą jako Corvo Attano zabiłem.

Owszem, wiedziałem, że Dauda domyślnie nie powinno się eliminować. Ale jak gram, to na całego, i nie potrafiłem sobie wyobrazić, by móc pozostawić przy życiu człowieka odpowiedzialnego za śmierć ukochanej, matki mojej córki, choćby nie wiem jak bardzo żałował swoich czynów. Dzięki dwóm dodatkom, zatytułowanym The Knife of Dunwall i The Brigmoire Witches będziemy mieli okazję przekonać się o co z tą postacią chodzi, dlaczego podczas głównej fabuły gracz wie, czuje to wyraźnie, że opcja zadecydowania o życiu lub śmierci tego bohatera została nam powierzona nie bez powodu. (koniec SPOILERÓW!).

Choć całość jest zaprezentowana przy pomocy dwóch odrębnych DLC, tak naprawdę mamy do czynienia z jedną, pojedynczą historią. Rzecz jasna można grać w “wiedźmy” bez znajomości “noża”, ale o wiele mądrzej będzie korzystać z jednego stanu gry, przenieść go sobie pomiędzy dodatkami, kontynuować zabawę takim bohaterem, jakim go stworzyliśmy w pierwszym DLC.

Daud jest bardzo podobny do bohatera Dishonored, Corvo Attano. Jako postać do kontrolowania przynajmniej, bowiem mentalnie jest zupełnie innym człowiekiem. Jest wrakiem, po swoich czynach, które poznajemy w oryginalnej wersji gry prześladuje go poczucie bezsensu istnienia, co w połączeniu z jego pochodzeniem i talentami prowadzi do wzbudzenia zainteresowania u samego Odmieńca, czyli istoty od której pochodzi duża część mistycznych umiejętności, jakimi posługują się bohaterowie tego cyklu gier. I tenże Odmieniec nakierowuje Dauda na spisek, pewne wydarzenia toczące się w ciszy, poza ogólnym chaosem panującym w Dunwall – wydarzenia, które graczowi wyjaśnią zagadkę Dauda, a jemu samemu być może pozwolą odnaleźć jakiś sens, może spokój, może śmierć, pustkę i koniec bolesnej egzystencji.

Fabuła toczy się na próbie wyjaśnienia zagadki kobiety o imieniu Delilah, i z każdą kolejną misją robi się nie tylko coraz bardziej mroczna, ale i zagadkowa, wciągając gracza w przedstawiony świat, zachwycając kreacją, zupełnie jak podstawowa wersja Dishonored. Jako Daud odbędziemy szereg naprawdę interesujących przygód, poznając kolejnych ludzi mogących doprowadzić nas do Delilah, decydując o ich przyszłości, życiu, śmierci i nagrodzie bądź karze. Jest fabuła oczywiście pretekstem do zabawy, ale jest ona zadbana, przemyślana, interesująca i dodatki okazują się tak samo dobrą zabawą, jak gra podstawowa nie tylko z powodu wspaniałego gameplayu, ale też chęci zrozumienia, ogarnięcia tego, co naprawdę się dzieje.

Misje zostały zaprojektowane w taki sposób, by można było znaleźć zarówno ciasne, nieco klaustrofobiczne lokacje, jak i nieco większe dzielnice (teraz się na to mówi podobno: huby), a siłą etapów pozostaje to samo, co stanowiło o sile Dishonored: pomysłowość twórców. Nigdy nie ma jednej drogi do celu, zawsze mamy wybór, trzeba tylko wykazać się spostrzegawczością, a z czasem system tworzenia kolejnych etapów jakby wchodził w krew; czujemy gdzie będzie dobra droga, gdzie należy szukać tego, co poszukiwane, jak zachowają się wrogowie (ci, których znamy, plus nowi: wiedźmy) – plansze zostały zaprojektowane przez fachowców, i już po kilku chwilach spędzonych w lokacjach gracz ma prawo czuć, jakby je znał, niczym własną ulicę.

Gra w interesujący sposób pokazuje nam miejsca nowe, ale i powraca do poprzednich. Zwiedzimy więzienie, z którego onegdaj uciekaliśmy jako Corvo, Zatopiona Dzielnica tym razem będzie pokazana jako miejsce przyjazne – dom Dauda i jego skrytobójców, plus podczas przysłuchiwania się rozmowom napotkanych postaci gracz będzie miał okazję przeżyć ponownie przygodę Corvo Attano, opowiadaną z perspektywy jego nieprzyjaciół, czujących przed zamaskowanym mścicielem prawdziwy strach.

Zazwyczaj nie kupuję dodatków, i teraz dzięki Dishonored: Definitive Edition dotarło do mnie, że czasem warto się zainteresować fabularnym DLC, bowiem tak, jak swego czasu przy Skyrimie, tak i tu dzięki tej nielubianej formie przedłużania życia gry faktycznie przeżyłem wspaniałe chwile, i jeśli wcześniej miałem ochotę rozejrzeć się za używaną płytą z Dishonored 2, tak po wersji Definitive i przygodach Dauda wcale się rozgrywką i światem nie znudziłem, wręcz przeciwnie, grę zakupiłem prawie natychmiast po napisach końcowych, nową, prosto ze sklepu, niech to będzie moje małe wyrażenie szacunku dla twórców, którzy według mnie stworzyli coś wyjątkowego.

Social Widgets powered by AB-WebLog.com.