Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Czy to jeszcze radosny idealizm, czy już okropna naiwność? Czyli o zakończeniu trylogii WWW

WolnoscRobert J. Sawyer to jeden z moich ulubionych pisarzy SF. Jednak nie potrafię udawać ślepoty, i doskonale zdaję sobie sprawę, że końcówki jego książek (lub całych serii) bywają… specyficznie radosne, pełne nadziei, a w zasadzie to po prostu nierealne. Nie inaczej jest w przypadku długo wyczekiwanego zakończenia trylogii WWW, które ostatecznie zdecydowałem się kupić także w naszym ojczystym języku, mimo pewnych kontrowersji towarzyszących wydaniu tej powieści (ograniczona ilość, cena).Continue reading →

Literatura przygodowa w otoczeniu science fiction, czyli nowoczesny Star Trek dla starszego czytelnika

Latwo byc bogiemRobert J. Szmidt to postać, która cieszy się ogromnym szacunkiem za dokonania w polskiej fantastyce. Człowiek-instytucja, osoba odpowiedzialna za liczne przedsięwzięcia na polu szeroko rozumianej fantastyki, od literatury począwszy, w tym także jako tłumacz, przez kreację magazynów i liczących się dziś nagród, do filmu a nawet gier wideo. A przy tym pisarz, który zawsze wywoływał u mnie uczucie głębokiej konfuzji. Oto twórca opowiadań, które w większości przypadków idealnie trafiały w mój gust, których tytuły pamiętam nawet po latach (co jak dla mnie jest czymś absolutnie niespotykanym) oraz powieści, których kompletnie nie byłem w stanie doczytać do końca, chyba że na siłę. Widząc nazwę: „Pola dawno zapomnianych bitew”, którą kojarzę z opowiadań właśnie, tym razem jednak w formie powieści, postanowiłem kolejny raz zmierzyć się z książką pana Szmidta. I wreszcie trafiłem dobrze.Continue reading →

Shadowrun: Dragonfall, czyli bardzo dobry sequel, który będę bardzo źle wspominał

Dragonfall00Od pierwszych chwil spędzonych z Dragonfall gracz czuje się jak w domu. Owszem, postać tworzymy nową i miejsce akcji jest inne (nie Seattle a Berlin), jednak świat wciąż jest ten sam. I bardzo dobrze, bo przecież po Shadowrun Returns chce się do świata wracać, te jedenaście godzin jakie zajęło mi ukończenie gry to zdecydowanie zbyt mało. Wciąż pozostaje nam przebywać w miejscu dość ponurym, które niby tak różne od naszego, jednak okazuje się być równie przygnębiającym.Continue reading →

Cyberpunk, ale noir, w dodatku z trollami, orkami i krasnoludami? Jestem za!

Shadowrun_Returns00Oczywiście najpierw kupiłem ten tytuł dla platformy Android. To jest właśnie dobre w akcjach takich jak Humble Bundle, można spróbować praktycznie wszystkiego. Jednak gdy uruchomiłem Shadowrun Returns, szybko się okazało, że nie jestem w stanie wygodnie czytać dialogów na ekranie dziesięciocalowego tableta. Gra oferuje naprawdę niewielką czcionkę, a czytania jest sporo, wszak mówimy o tytule z gatunku RPG. A ponieważ praktycznie od pierwszej chwili poczułem więź ze stworzonym przez siebie bohaterem, zrobiłem coś, o co nigdy bym siebie nie podejrzewał: kupiłem tytuł w wersji na platformę PC. Bo ma niewielkie wymagania i na moim czteroletnim laptopie hulała aż miło.Continue reading →

I dopiero po lekturze „Tej chwili” zrozumiałem, czemu Guillaume Musso jest TAK wychwalany

Ta chwilaTo trzecia powieść pana Musso na mojej liście rzeczy przeczytanych, ale dopiero pierwsza, która pozwoli mi zapamiętać autora na dłużej. „Ta chwila” oferuje bowiem coś więcej, niż tylko bieżącą przyjemność z lektury, po zamknięciu czytnika można całkiem długą chwilę wciąż przeżywać zakończenie i interpretować to, co Musso miał do powiedzenia. A mówi w książce o rzeczach naprawdę istotnych.

Akcja zaczyna się, gdy główny bohater otrzymuje podejrzany „spadek” od swojego ojca, zresztą dość ciekawej postaci. Akurat on, nie rodzeństwo, ma przejąć latarnię morską, która jest od kilku dekad własnością rodziny. Problem polega na tym, że w latarni jest pewien pokój z zamkniętymi drzwiami, którego w żadnym wypadku nie można otworzyć. I jak ten biedny bohater miał nie wpaść w kłopoty po takiej zapowiedzi? Jasne, że drzwi otworzył. No i się zaczęło.Continue reading →

Różne oblicza pożądania w czasem zadziwiających okolicznościach

PozadanieJakby się nad tym zastanowić, słowo „pożądanie” zostało bardzo ciekawie wykorzystane w sensie relacji między dwojgiem ludzi. Pożądać, to znaczy bardzo czegoś chcieć, pragnąć posiadać – dosłowność znaczenia tego wyrazu sprawia wrażenie niezwykle jednoznaczne, nie pozostawia w zasadzie żadnego pola do interpretacji.

Jakby na przekór zbiór opowiadań zatytułowany „Pożądanie” stara się pokazać o wiele szersze spektrum znaczeń, w którym pragnienie obcowania fizycznego jest tylko jednym z wielu. W celu realizacji tego planu do antologii zaproszono pisarzy związanych z fantastyką, jeśli nie tworzących w gatunku dziś, to przynajmniej przed laty. I jak to w fantastyce bywa – tylko wyobraźnia jest ograniczeniem, i ogromna większość tytułów w „Pożądaniu” zapewnia bardzo dobrą zabawę, tak jak zabawą jest porównywanie ze sobą pomysłów pisarzy na prezentację czegoś związanego z tematem.Continue reading →

Sympatyczna gra do zaliczenia za jednym zamachem, w sam raz na niedzielne popołudnie

Whispering Willows_20150320110300
Podaj mi dłoooń, podaj mi rękę

Co i rusz trafiałem na ten tytuł przy przeglądaniu zawartości sklepu PlayStation Store. Jednak jakoś nigdy nie trafiłem na sensowną promocję, a za tak krótką grę głupio mi płacić 40 zł. Cóż, nie samym PlayStation człowiek żyje; gra w wersji na Androida kosztuje prawie połowę mniej, a że posiada wsparcie dla kontrolerów, wygodnie zagrałem na mojej Nvidii Shield TV.Continue reading →

Jak dla mnie gra prawie idealna, czyli jak zachwyciła mnie DEX

DEX00Jakże się cieszę, że informacja o tym tytule do mnie dotarła! Oto gra łącząca w sobie trzy cechy, które uwielbiam: jest tytułem RPG z możliwościami wyborów, akcja została przedstawiona w świecie cyberpunkowym, a całość obserwujemy w klasycznym widoku z boku, niczym Flashback, czy inny Another World lub Blackthorne.

DEX to imię tytułowej bohaterki, żyjącej w Harbor City młodej kobiety, która w tradycyjny dla cyberpunku sposób w ciągu dosłownie chwili staje się uczestniczką dramatycznych wydarzeń. Gra rozpoczyna się od pościgu, DEX musi się chronić, odzywa się do niej tajemnicza istota… a potem jest tylko lepiej.Continue reading →

Chyba największe growe rozczarowanie od lat, czyli słów parę o Firewatch

Firewatch_20170122090655
Jeleń. Łoś? Renifer?

W okolicach premiery tego tytułu nie powiem, byłem bardzo „na tak”. Nie mam nic do gier, które charakteryzują się nietypowo rozumianą grywalnością („symulatory chodzenia” na przykład), jeśli tylko będą w stanie zaoferować sporą dawkę emocji. A Firewatch sobą obiecywał właśnie taką pozycję. Pomysł więcej, niż ciekawy: facet po przejściach podejmuje pracę strażnika w lasach Wyoming. Ma jedno, jedyne zadanie: pilnować lasu przed pożarem. Praca ta polega na kilku tygodniach spędzonych w drewnianej wieży obserwacyjnej, w zupełnej samotności. No, nie zupełnej, bo jest dostępna radiostacja i można się kontaktować z innymi strażnikami.Continue reading →

Potworna, przerażająca, czasem obrzydliwa – czyli godny następca Limbo

INSIDE_20161204081503

Nigdy nie zapomnę gry Limbo. Wcielając się w losy tajemniczego chłopca w jeszcze bardziej tajemniczym świecie czułem się jak dawniej, gdy potrafiłem będąc dzieckiem totalnie wczuć się w klimat odgrywanej produkcji. Dziś takich tytułów już nie ma, prócz wybitnych wyjątków jak Limbo właśnie. Dlatego też zagranie w Inside było jedynie kwestią czasu i odpowiedniej promocji na PlayStation Store.Continue reading →

Social Widgets powered by AB-WebLog.com.