Rozkoszne głupoty, czyli „Dziewczyna na klifie” Lucindy Riley

Tak sobie mniej więcej wyobrażałem literaturę “kobiecą”, którą strasznie mocno próbuje napisać wielka fanka tego typu literatury. Próbuje, próbuje, ale to trudne, to niełatwe. Brnie dalej, był pewien pomysł, tu się noga powinęła, tam było ślisko i nastąpił upadek, wreszcie ostatkiem sił Lucinda Riley dobrnęła do końca i z poczuciem spełnionego marzenia, ale i pewnym strachem przed czytelnikami książkę wypuściła do ludzi.Continue reading →

Małe gry bywają piękne, czyli dlaczego warto zagrać w „2064: Read Only Memories”

Poza paroma partyjkami w Rocket League w ogóle nie grywam online, z ludźmi. A jednak ostatni abonament na PS Plus, jaki opłaciłem, był na rok z góry. Powodem tego jest łatwość zapomnienia o wydanych pieniądzach (to boli tylko raz) i oczekiwanie na gry z abonamentu. Wcale nie liczę na tytuły AAA, bowiem te zazwyczaj kupuję i ogrywam sobie sam w okresie premierowym. Znacznie bardziej chodzi mi o tytuły mniejsze, na które normalnie nigdy nie zwróciłbym uwagi. W ten sposób zagrałem m.in. w świetne Alone with You, a także w 2064: Read Only Memories.Continue reading →

Droga przez mękę, czy o „Exodusie” trzy słowa

Bardzo przegadana książka, w której można by odnaleźć więcej niż jedną myśl przewodnią. Jest jednak pewien problem – bohater. Nie wiem, czy zamierzeniem Autora było napisać kilkaset stron o totalnej dupie wołowej, imitacji mężczyzny – postaci w zasadzie typowej dla naszych czasów, którą wielu z nas czasem potrafi dostrzec w lustrze. Czy bohater miał być istotą lektury, czy zdarzenie, jakie przeżył? I czy owo zdarzenie – choć straszne – faktycznie go zmieniło, czy też od zawsze był ofiarą losu? Bo dla mnie Janek to istota, której naprawdę chciałbym uniknąć, facet, który sobie pozwolił na upadek, stropiona dupa wołowa, jakich pełno dookoła w naszych czasach, w momencie, w którym to właśnie mężczyzna był potrzebny, zamienił się w coś innego, nijakiego, upadł tak, jak upada ktoś słaby, ktoś, kto myśli tylko o sobie. Ktoś tak zwyczajnie, na co dzień pozbawiony wyobraźni, tak mocny w gębie, a tak słaby faktycznie. Tchórz. A o jego stosunku do kobiet to już w ogóle żal pisać.Continue reading →

Oto produkt ze słowem MARVEL w tytule, który mnie nie uśpił, wręcz przeciwnie!

Jestem raczej przeciętnym fanem amerykańskich komiksów, lubię, ale nie są najbardziej istotnym elementem pop-kultury na mojej liście. Inaczej niż w przypadku filmów i seriali – te nie interesują nie kompletnie, nudzą, a widok takiej kaszany, która kosztuje tyle milionów burzy spokój mojego socjalistycznego serca.

Jestem natomiast wielkim fanem gier w otwartym świecie, oferujących dużą dawkę wolności w tym, co można robić. I jestem fanem bohaterów, którzy niekoniecznie traktują się poważnie, a co za tym idzie w ciemno zawsze wezmę Spider-Mana czy Flasha, odrzucając Batmana w siną dal. Facet przebrany za nietoperza, który traktuje się poważnie? Sam nie umiem zachować powagi. Facet ukąszony przez radioaktywnego pająka, który rzuca na lewo i prawo sucharami? O to chodzi!Continue reading →

Yakuza Kiwami 2 – remake idealny (plus Goro Majima, czyli +5 do oceny!)

Tym, co najbardziej ciekawiło mnie w remasterze drugiej odsłony serii Yakuza (poza, oczywiście, przedstawioną historią), był graficzny silnik tu zastosowany. Pochodzący z szóstej odsłony cyklu nowy silnik faktycznie robi wrażenie, i prawdę mówiąc z tego powodu odrobinę bałem się Yakuza Kiwami 2. Jak po czymś tak imponującym pod względem graficznym powrócić do “drewnianych” postaci i ruchów? Wszak Yakuza 3 dziś wygląda dość kiepsko, a szykowany remaster podniesie jakość tekstur i takie tam, ale tylko tyle… Continue reading →

Tom drugi o wiele lepszy niż pierwszy, czyli o kontynuacji „Pana Mercedesa”

Odkładając Outsidera zachciało mi się powrócić do jednej z bohaterek, postaci, którą King wymyślił na potrzeby swojej trylogii kryminałów, i tu ponownie “wykorzystał”. No, tak naprawdę nie z powodu samej kobiety, co raczej pewnych informacji, które sugerowały, że kolejne tomy przygód detektywa Hodgesa mogą być czymś innym, niż Pan Mercedes, który pozostawił mnie onegdaj z odczuciami raczej ambiwalentnymi.

Zresztą widzę tu pewną prawidłowość; opinie fanów Pana Mercedesa o kolejnych tomach są dość często mało pochlebne, z kolei ja od pierwszych scen Znalezione nie kradzione widziałem, że to o wiele lepsza rzecz, niż tom pierwszy, przedstawiający nam Hodgesa, Holly i Jerome’a. Continue reading →

Idealna na podróż, chwilowa rozrywka, czyli o Outsiderze słów parę

To się już raczej robi nudne, tak stale wypisywać jak to King potrafi wspaniale rozpocząć powieść. A potem nagle coś się dzieje i jakość zaczyna się rozmywać, gdzieś się traci. Niestety jednak Outsider to kolejna książka Mistrza, która zalicza się do tej właśnie grupy.

Dość długo autor trzyma nas w niepewności co do gatunku, do jakiego powieść będzie należeć. Otóż początkowo rzecz wygląda zupełnie jak początek dramatu, potem może z coraz liczniejszymi elementami kryminału i thrillera. Jednakowoż ostatecznie Outsider okazuje się być fantastyką, konkretnie powieścią grozy. I akurat w przypadku tej fabuły niestety nie jest to dobra informacja. Continue reading →

Najlepsza seria przygodowa: Pan Samochodzik, część 2

ciąg dalszy, tomy 1 – 4 dostępne tutaj

Nowe przygody Pana Samochodzika

Była to jedna z niewielu książek w serii, której w dzieciństwie jakoś nie doceniłem. Choć bawiłem się świetnie, to oczywiste, czytałem więcej niż raz, także jako “Pana Samochodzika i kapitana Nemo”, to jednak jakoś lekce sobie ważyłem ten epizod. Tymczasem po latach niespecjalnie widzę powody do lekkiego potraktowania tej książki. Po prawdzie wada jest tylko jedna: brakuje wykładów, tego jednego tematu, którego autor trzyma się podczas rozwiązywania zagadki.

Bohater rzecz jasna szuka skarbu, ale tym razem Zbigniew Nienacki skarb potraktował bardzo “byle jak”. Oto szukamy ciężarówki wypełnionej dobrem, która zatonęła na jednym z jezior. Oczywiście dobra były zrabowane przez hitlerowców, wiadomo. Ale ani sam skarb, ani jego historia nie są ciekawe, ba, historii po prostu nie ma. I tego brakuje, tych wykładów, tego wyłożenia w kilku ciekawie napisanych akapitach czegoś, czego się nie wiedziało. Continue reading →

Najlepsza seria przygodowa: Pan Samochodzik, część 1

Uwielbiam czytać książki. Robię to od tak dawna, że naprawdę nie pamiętam, kiedy przeczytałem pierwszą i jaki był jej tytuł. Mama posiadała (i częściowo nadal posiada) ogromną (szczególnie w skali mieszkania mniej niż 60 m kwadratowych) bibliotekę, a w niej dziecko mogło odnaleźć dziesiątki dobrych rzeczy. Tam odnalazłem pierwsze dwa tomy o Narni, sporo książek Astrid Lindgren (ta potrafiła pisać!), niezapomniane Muminki (zepsułem Mamie tomy wydane w twardych oprawach, “zaczytałem” na śmierć) i wiele innych. I choć nie trafiłem na ani jedną powieść Alfreda Szklarskiego, który czekał na mnie z Tomkami aż skończyłem tak ze 14 lat, trafiłem na całkiem sporo książek Zbigniewa Nienackiego. W tym “Uroczysko”, stąd od dawien dawna wiedziałem, że Pan Samochodzik występuje w większej ilości powieści, niż tylko te o Panu Samochodziku, a co było takim wielkim odkryciem setek, jak nie tysięcy innych młodych czytelników. Nie pamiętam, który tom przeczytałem pierwszy, czy była to moja ulubiona do dziś “Tajemnica tajemnic”, czy może jednak “Fantomas” albo “Winnetou”. Ale wiem, że mnie ten pan zafascynował. Tomasz N., bohater cyklu do dziś jest dla mnie wzorem do naśladowania, i w dupie mam to, czy był czerwony, czarny, czy w kolorach tęczy. To był wspaniały bohater, którego i dziś warto sobie postawić na piedestale.

Czasem mam kryzys, i mimo dostępu do dziesiątek tysięcy (dosłownie) nieznanych powieści sięgam po coś doskonale znanego. W tym roku zaliczyłem już całego Harry’ego Pottera, a teraz przyszedł czas na pana Nienackiego. Jedziemy z tym koksem.Continue reading →

Ach, ta Yakuza! I ci Japończycy! Jak oni potrafią robić gry!

Yakuza oraz jej remaster, Yakuza Kiwami, pokazują historię Kiryu Kazumy, który w latach 90. trafia do więzienia i wychodzi na początku lat 2000. W tym miejscu na dobre zaczyna się historia bohatera, kontynuowana przez jak na razie pięć kolejnych części. Brzmi to dość skomplikowanie, jak tu grać w taką szóstkę, gdy nie znamy całej historii bohatera? Obejrzenie streszczenia poprzednich jego przygód to nie to samo, co wzięcie w nich udziału…

Ponieważ cykl zyskał drugą młodość i w ostatnim czasie stał się dość popularny, SEGA przygotowała remaster pierwszej części, pracuje nad remasterem drugiej, ponadto ostatnio dowiedzieliśmy się, że powstaną także remastery części 3 i 4, wydanych uprzednio na PlayStation 3. A żeby zrobić jeszcze większy hype, SEGA wypuściła Yakuzę 0, czyli opowieść o czasach, gdy Kazuma Kiryu dopiero stawiał pierwsze kroki w Kamurocho, poznając smak przynależenia do rodziny. I ta odsłona stanowi rewelacyjny start, początek przygody, zachętę do sięgnięcia po kolejne części.Continue reading →

Social Widgets powered by AB-WebLog.com.